Tour de Pologne: Michał Kwiatkowski przewrócił się na zjeździe. "Jest poobijany"

Sobota, 16 lipca 2016 (21:43)

"Michał jest poobijany, ale powinien wystartować w niedzielę. Nie mogę się za niego wypowiadać, ani za lekarza" – oznajmił masażysta Michała Kwiatkowskiego Marek Sawicki po sobotnim, dramatycznym etapie kolarskiego Tour de Pologne do Zakopanego.

Mistrz świata z Ponferrady dojechał do mety na 35. miejscu, tracąc do zwycięskiego Belga Tima Wellensa ponad 26 minut. W klasyfikacji generalnej spadł z drugiej na 32. pozycję.

Kwiatkowski przewrócił się na zjeździe z drugiej górskiej premii na Głodówce. Szosa była bardzo śliska wskutek padającego bezustannie deszczu. Koledzy z drużyny Sky pomagali mu w doścignięciu jednej z grup podzielonego peletonu.

Michał dość długo nie podnosił się z szosy, ale został zbadany przez lekarza wyścigu. Widziałem w naszym autobusie, że jest lekko poobijany. Wszyscy są bardzo zmarznięci i trochę to potrwa zanim dojdą do siebie - powiedział Sawicki.

Michał ma poobijane lewe biodro i lewe kolano, ale to są zwyczajne szlify. Organizm jest zmarznięty, zobaczymy co będzie później. Teraz Michał bierze gorący prysznic, a potem szybko jedziemy do hotelu na masaże - dodał.

Etap wygrał w pięknym stylu Wellens, deklasując rywali. Drugi na mecie Włoch Davide Formolo stracił do niego 3.48. Tak duża zaliczka przybliżyła kolarza ekipy Lotto-Soudal do triumfu w całym wyścigu.

Belg nie czuje się jednak zwycięzcą. Uważa, że niedzielny etap wokół Bukowiny Tatrzańskiej będzie jeszcze trudniejszy. Wszyscy cierpieli w sobotę, wszyscy będą cierpieć w niedzielę. Prognozy pogody znów nie są dobre - powiedział kolarz z Sint-Truiden.

Zwykle lubię ścigać się w deszczu, ale na tym etapie dodatkowo dokuczało nam zimno. To zwycięstwo jest dla mnie wyjątkowe. Na takiej trasie jak ta, bez odcinków płaskich, a tylko góra i dół, samotna jazda nie jest korzystna, szczególnie gdy jest mokro. Udało mi się jednak dojechać do mety - dodał.

(mal)

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

RMF24-PAP