Tomasz Majewski po pięciogodzinnym zjeździe wygrał w piątek w stolicy wybory na prezesa Warszawsko-Mazowieckiego Związku Lekkiej Atletyki. Za dwukrotnym mistrzem olimpijskim w pchnięciu kulą opowiedziało się 54 delegatów. Jego kontrkandydat Karol Radke otrzymał 33 głosy.

Tomasz Majewski po pięciogodzinnym zjeździe wygrał w piątek w stolicy wybory na prezesa Warszawsko-Mazowieckiego Związku Lekkiej Atletyki. Za dwukrotnym mistrzem olimpijskim w pchnięciu kulą opowiedziało się 54 delegatów. Jego kontrkandydat Karol Radke otrzymał 33 głosy.
Tomasz Majewski /Agencja TVN/x-news /

Była rywalizacja, ale na innym polu - powiedział PAP o starszym od niego o ponad pięć lat konkurencie 35-letni Majewski. Radke jest obecnie trenerem w UKS Młodzik, a jako zawodnik zdobył cztery medale mistrzostw Polski w biegu na 400 m przez płotki i sztafecie 4x400 m. W 1995 roku zajął siódme miejsce w mistrzostwach Europy juniorów.

Rekordzista kraju w pchnięciu kulą podkreślił, że nie chce opowiadać, rozwodzić się o swych zamierzeniach czy planach. Chciałbym, aby oceniano mnie po czynach, a nie po słowach. Opowiadać można pięknie, oczarować wielu ludzi. A ja tego nie chcę. Po tym co zapowiadałem wcześniej, teraz przychodzi czas na realizację - zaznaczył.

Majewski przyznał, że jest przyzwyczajony do ciężkiej pracy. Jeśli zostałem wybrany prezesem, to chcę być takim prawdziwym, który nie zbija bąków w biurze, jest aktywny i potrzebny, służy radą, a przede wszystkim pomaga klubom w szukaniu finansowania ich działalności. Wiem, że trzeba będzie pukać do wielu drzwi - podkreślił.

(mn)