"To może być najciekawsza Vuelta Espana od lat”

Piątek, 22 sierpnia 2014 (11:13)

Już jutro w Jerez de la Frontera rozpocznie się trzeci wielki kolarski tour – Vuelta Espana. W ciągu trzech tygodni kolarze pokonają blisko 3200 kilometrów. Zakończenie wyścigu za trzy tygodnie w Santiago de Compostela. Zdaniem byłego kolarza Cezarego Zamany tegoroczna obsada Vuelty gwarantuje największe emocje od lat.

Patryk Serwański: Trzeci wielki tour w tym roku - po Giro i Tour de France - przeważnie jesteśmy już trochę przejedzeni, ale tegoroczna Vuelta zapowiada się wyjątkowo ciekawie.

Cezary Zamana: To jest bardzo interesujący sezon. W Tour de France na starcie stanęło trzech wielkich kolarzy, ale z wielkiej rywalizacji nic nie wyszło, bo Contador i Froome musieli wycofać się z rywalizacji. Nam wynagrodził to Rafał Majka i dzięki temu nad Wisłą wzrosło zainteresowanie kolarstwem. Do Vuelty podchodzę z dystansem. Na papierze obsada jest bardzo mocna, ale nie można wykluczyć tak niespodziewanych zdarzeń jak w Wielkiej Pętli. Wyścig w Hiszpanii charakteryzuje się nieco krótszymi etapami, jest dużo stromych podjazdów. Jeśli zapowiedzi się sprawdzą to będziemy oglądać fantastyczne ściganie. Na liście startowej mamy wielu zawodników, którzy potrafią walczyć pod górę - Quintana, Rodriguez, Froome, Contador, Horner, Uran, Talansky.

Aż 13 etapów to etapy pagórkowate albo górskie. Pewnie będzie dużo ucieczek i walki.

Trasa jest bardzo interesująca, ale jak to może wyglądać? Na Criterium Douphine Froome i Contador tak ze sobą walczyli i tak skupili się na sobie, że wygrał ostatecznie Talansky. Podobnie może być na Vuelcie. Tych największych może ktoś zaskoczyć.

A Chris Horner może znów wygrać? Zapowiada, że będzie jechał po zwycięstwo.

On ma prawo o tym mówić - przed rokiem był najlepszy. Takie zapowiedzi dają nadzieję, że będzie to najlepsza Vuelta od lat. Horner może być w trójce, ale grono faworytów jest bardzo szerokie. Łatwiej będzie o tym mówić po pierwszym tygodniu wyścigu.

"Dziką kartę" na wyścig dostała grupa zawodowa z RPA. Jeździ tam Gerard Ciolek. Będzie ich widać na trasie?

Ciolek zajął 9. miejsce w Milan-San Remo. To pokazuje, że ta grupa ma potencjał. W RPA kolarstwo od lat funkcjonuje, są tam dobre warunki do treningów. Na pewno dobrze przygotowali się do Vuelty. Nie mają presji wyniku i możliwe, że ktoś powalczy o etapowe zwycięstwo. Oczywiście na klasyfikację generalną nie mają większych szans.

Polska obsada w Hiszpanii to trzech kolarzy - Karol Domagalski, Maciej Bodnar i Przemysław Niemiec. Niemca stać na walkę o dziesiątkę?

Na Giro Przemek miał w tym roku pecha. Po upadku nie miał szans na dobry wynik. Ja wierzę, że stać go będzie teraz na walkę. Na Tour de Pologne było widać, że forma Przemka rośnie. Na czasówce w Krakowie i wcześniej na etapie w Bukowinie jechał naprawdę dobrze. Liczę na to, że na tych głównych podjazdach na Vuelcie Niemiec będzie wjeżdżał z najlepszymi.

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Patryk Serwański