Tłumy turystów zjechały w Tatry

Sobota, 9 sierpnia 2003 (23:45)

Piękna pogoda i pełnia wakacyjnego sezonu przyciągają w Tatry tysiące turystów. Widok kolejek nawet na najwyższych tatrzańskich szlakach już nikogo nie dziwi. Trzeba poczekać, by wejść na Giewont, by dostać się na łańcuch Orlej Perci, ale także, by dostać herbatę w schronisku.

Najdłuższe kolejki tradycyjnie ustawiają się przed dolną stacją kolejki na Kasprowy Wierch. Na wjazd na górę trzeba czekać ok. 4 godziny... Ci, którzy do Kuźnic przyszli wcześnie rano, mogli mówić o szczęściu – na wjazd na Kasprowy czekali „tylko” 2,5 godziny.

Górale, od lat sprzedający pamiątki przy dolnej stacji, mówią, że widzieli już nawet większe kolejki, ale – także od lat – turystów to nie zraża. Są kolejki, ale ludzie poczekają. Idą troszkę na nogach, trochę zaś zjadą z góry. Tak wam powiem, że kto chce, to się dostanie - mówi gaździna obserwująca turystów w Kuźnicach.

Ruch turystyczny w Tatrach osiąga wakacyjne apogeum. Łatwo to poznać po korkach, jakie tworzą się na najbardziej popularnych szlakach. W kolejce trzeba czekać na wyjście na szczyt Giewontu, sznury turystów ustawiają się także do kolejki na Kasprowy Wierch. czytaj więcej

70-letnia kolejka wciąż przewozi tylu turystów, ilu w latach 30. ubiegłego stulecia. Sznur ludzi, czekających na wejście do wagoników na dolnej stacji, na pewno więc nie zmaleje, dopóki kolejka nie zostanie zmodernizowana.

23:45

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

-