​Po blisko dwóch latach Luis Suarez znów może zagrać w reprezentacji Urugwaju. Kara nałożona na piłkarza za ugryzienie Giorgio Chielliniego podczas Mundialu w Brazylii już się skończyła. W nocy napastnik FC Barcelony może zagrać w pojedynku eliminacji mistrzostw świata pomiędzy Urugwajem i Brazylią.

Luis Suarez /Raul Martinez /PAP/EPA

To był skandal o zasięgu ogólnoświatowym, i nic dziwnego. Mundial, wielkie emocje i napastnik Urugwaju Luis Suarez gryzący obrońcę Włochów Giorgio Chielliniego. Kara była surowa - zawieszenie 9 oficjalnych meczów w reprezentacji, 4 miesiące dyskwalifikacji, a do tego 100 tysięcy franków szwajcarskich grzywny. To zresztą nie było pierwsze takie przewinienie Suareza. W 2010 roku jeszcze w barwach Ajaxu Amsterdam ugryzł rywala z PSV Eindhoven, a dwa lata później jako piłkarz Liverpoolu zaatakował w podobny sposób Branislava Ivanovicia z Chelsea Londyn.

Całe zamieszanie i dyskwalifikacja okazały się w pewien sposób zbawienne dla urugwajskiej gwiazdy. Na kupno krnąbrnego napastnika zdecydowała się FC Barcelona. Choć na debiut w "Dumie Katalonii" Suarez czekał do października 2014 roku, to nikt tego transferu nie żałuje. W barwach hiszpańskiego klubu napastnik zdążył strzelić już 68 bramek. Jak na nieco ponad półtora sezonu to wynik bajeczny.

Suarez mógł wyżywać się w futbolu klubowym, ale na powrót do reprezentacji musiał się naczekać. 9 oficjalnych meczów Urugwaju - niby niewiele, ale dopiero dziś w nocy napastnik FC Barcelony będzie mógł zagrać w kadrze. Bez niego "Urusi" nie grali rewelacyjnie. W poprzednim roku w Copa America odpadli już w ćwierćfinale po porażce z Chile 0:1. W fazie grupowej też nie było rewelacji: wygrana z Jamajką, porażka z Argentyną i remis z Paragwajem.

W trwających obecnie eliminacjach Mistrzostw Świata Urugwaj spisuje się już lepiej. Bilans po czterech kolejach to wygrane nad Boliwią, Kolumbią i Chile oraz porażka z Ekwadorem. Teraz po powrocie Suareza reprezentacja powinna być jeszcze groźniejsza. W nocy Urugwaj zagra na wyjeździe z Brazylią a więc na boisku spotkają się koledzy z Barcelony. Kibice w Brazylii liczą przecież na bramki Neymara. Fani powinni jednak bardziej martwić się o defensywę, bo wygłodniały Suarez na pewno będzie chciał uczcić powrót do reprezentacji bramką. A najlepiej dwoma. 


(az)