Sceny jak z gali wrestlingu w meczu piłkarskim. „The Rock” był pod wrażeniem

Niedziela, 24 października 2021 (10:07)

Przedstawiciele piłkarskiego klubu Seattle Sounders FC nadal nie mogą się pogodzić z decyzją sędziego, który w meczu ich drużyny z Sporting Kansas City nie pokazał Timowi Melii czerwonej kartki za jego zachowanie. Bramkarz rywali, stojąc na linii bramkowej, umyślnie powalił Cristiana Roldana na plecy. Cała sytuacja na tyle przypominała scenę z gali wrestlingu, że skomentował ją Dwayne „The Rock” Johnson – aktor kina akcji i były wrestler.

Do zamieszania w polu karnym Sportingu Kansas City doszło w 53. minucie meczu z Seattle Sounders. Po dośrodkowaniu Tim Melia wypiąstkował piłkę - przy okazji taranując swojego kolegę z zespołu. Futbolówka trafiła wprost na João Paulo Miora, który próbował pokonać bramkarza główką. Melia, przed którym stał Cristian Roland, wybił piłkę z linii bramkowej, a potem złapał gracza Sounders za ramiona, przytrzymał go, by następnie objąć klatkę piersiową Rolanda prawą ręką i rzucić go na plecy.

Chwilę po kontrowersyjnej sytuacji Roland strzelił gola na 1:1, ale po bramce Rogera Espinozy Sporting Kansas City wygrał spotkanie 2:1. Eksperci więcej niż o wyniku mówili jednak o zachowaniu bramkarza Seatlle Sounders. Część obserwatorów najwyższej klasy rozgrywkowej w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie wskazywała, że manewr Melii bardziej im przypominał wrestling niż piłkę nożną. W końcu do dyskusji włączyła się aktor i legandarny wrestler Dwayne "The Rock" Johnson. O tym, co zrobił zawodnik drużyny z Kansas City, napisał: "To był miażdżący ‘Rock Bottom’ (ruch charakterystyczny dla Dwayna Johnsona w czasach, gdy brał udział w galach wrestlingu). Zakładam, że zawodnik w zielonej koszulce (Roland - przyp. RMF FM) wstał i walczył aż usłyszał gong. Zakładam też, że pokazano czerwoną kartkę".

"The Rock" jednak się pomylił. Sędziowie najpierw ukarali Roldana żółtą kartką za przepychanki z Melią, a po wideoweryfikacji również Melia zobaczył żółty kartonik. W oświadczeniu po spotkaniu arbitrzy tłumaczyli, że bramkarz dostał żółtą, a nie czerwoną kartkę, bo choć jego zachowanie było lekkomyślne, to nie dopatrzono się w nim brutalności. Na dodatek Melia rzucił rywala na murawę po tym, jak sam został sfaulowany.

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Nicole Makarewicz

RMF24