Robert Kubica wraca do F1. Hamilton i Alonso się cieszą

Czwartek, 22 listopada 2018 (21:28)

Pięciokrotny mistrz świata Brytyjczyk Lewis Hamilton i Hiszpan Fernando Alonso cieszą się z przyszłorocznego powrotu Roberta Kubicy do startów w Formule 1. Podziw dla Polaka, który będzie jeździł w barwach Williamsa, wyrazili też inni przedstawiciele świata sportu.

Jeden z największych powrotów w historii sportu. Droga Roberta Kubicy od kierowcy testowego BMW Sauber do kierowcy wyścigowego Williamsa po 8 latach przerwy /Foto Olimpik/x-news

Hamilton podczas spotkania z dziennikarzami w Abu Zabi (w niedzielę odbędzie się tam Grand Prix, ostatnia runda mistrzostw świata) przyznał żartobliwie, że cieszy się z powrotu Kubicy, bo dzięki temu sam czuje się młodszy. Czy Robert jest starszy ode mnie? - zapytał dziennikarzy urodzony 7 stycznia 1985 roku Hamilton.

Gdy dostał potwierdzenie (jest młodszy od Polaka o miesiąc), ucieszył się.

O, to idealnie. Bardzo się cieszę, że wraca. Fernando Alonso odchodzi teraz i miałem być drugim z najstarszych kierowców w Formule 1, ale w takim razie pozostanę trzeci. Nie potrafię wam powiedzieć, jak bardzo się cieszę z tego powodu - zapewnił humorystycznie.

Gdy nieco spoważniał, przyznał, że powrót Polaka to świetna wiadomość dla ich sportu i dla samego Kubicy, którego bardzo ceni.

Ścigałem się z nim jeszcze w czasach gokartów, więc znam go od bardzo, bardzo dawna. Zawsze był jednym z najbardziej utalentowanych kierowców, z jakimi miałem przyjemność się ścigać - podkreślił Hamilton.

Poprzednio w wyścigu F1 brał udział w 2010 roku. Na początku kolejnego uległ wypadkowi podczas rajdu Ronde di Andora i doznał poważnych obrażeń (doznał licznych złamań prawej ręki oraz prawej nogi).

On ma za sobą bardzo ciężki okres przez ostatnich kilka lat i to świetnie widzieć, że dostał szansę na powrót. Mam nadzieję, że pracuje mocno nad siłą, a jego umysł będzie pracował na najwyższych obrotach, jak to było w przeszłości. To będzie ekscytujące dla całego naszego sportu móc oglądać go znów w akcji - zaznaczył.

Alonso, który od wielu lat przyjaźni się z Kubicą, przyznał w Abu Zabi, że Polak był jednym z największych talentów w F1. Hiszpan po tym sezonie kończy karierę, więc nie spotka się już ponownie z krakowianinem na torze podczas zmagań o stawkę.

Zobaczymy, jak się będzie spisywał jego samochód i jak będzie sobie radził sam Robert, bo widzieliśmy go tylko w kilku testach. Ale jeśli będzie gotowy w 100 procentach, to niesamowicie się go będzie oglądało - ocenił Alonso.

Polaka w szeregach Williamsa powitał już za pośrednictwem Twittera jego kolega z teamu - George Russell.

Jestem bardzo podekscytowany tym, że w 2019 roku będę jeździł razem z Robertem. Nie mam wątpliwości, że będziemy się nawzajem motywować. Zróbmy to - napisał 20-letni Brytyjczyk.

Pod wrażeniem drogi, jaką pokonał Polak, jest też inny wyspiarz - Martin Brundle. Były kierowca wyścigowy startował m.in. w Formule 1. Co za fascynująca i heroiczna historia - podsumował.

W podobnym stylu skomentował czwartkową wiadomość utytułowany przed laty skoczek narciarski Adam Małysz. Niesamowita, niewiarygodna wręcz historia i doskonały przykład, że warto być wytrwałym i cierpliwie dążyć do swojego celu. A teraz pozostaje kibicować - skwitował.

Kolegą Kubicy jest znany kolarz Michał Kwiatkowski. Sportowcy nieraz wybierali się na wspólne wycieczki rowerowe. Robert Kubica, co za legenda! - napisał na Twitterze Kwiatkowski, który dodał do tego hashtagi "nigdy się nie poddawaj" i "powrót".

Temat powrotu Kubicy był tak atrakcyjnym tematem w czwartek, że dużej liczby wizyt nie wytrzymała strona Williamsa. "Nasza strona już wróciła do działania - przepraszamy za wszystkie niedogodności. Mieliśmy niezwykle dużą liczbę odwiedzin tego ranka..." - poinformowano. 

(j.)


Artykuł pochodzi z kategorii: Sport