Paweł Bochniewicz: Mam nadzieję, że to się skończy

Sobota, 18 sierpnia 2018 (09:00)

Jako nastolatek grał przeważnie we Włoszech. Tam też miał okazję podpisać pierwszy poważny kontrakt z Udinese. W zimowym okienku transferowym przyszedł na wypożyczenie do Górnika Zabrze, w którym rozegrał dobrą rundę. Po sezonie wrócił do Włoch i czekał na poważne oferty, jednak jego piłkarska kariera ponownie skierowała go do Zabrza. Mowa o Pawle Bochniewiczu, który rozegra dziś kolejny mecz w barwach Górnika przeciwko Lechii Gdańsk. O karierze 22-latka i aktualnej sytuacji w klubie rozmawiał z nim dziennikarz RMF FM Wojciech Marczyk


Wojciech Marczyk, RMF FM: Dla ciebie będzie to powrót na stadion w Zabrzu. Miły powrót?

Paweł Bochniewicz: Na pewno. Przy tej publiczności zawsze fajnie się tu gra i ta publiczność zawsze nas dopinguje. To będzie taki mój drugi debiut tutaj. Bardzo się cieszę z tego powodu.

Będziesz wracał, jak bumerang, co sezon?

Mam nadzieję, że już nie będzie takich zawirowań odnośnie mojej kariery. To jest już trochę męczące. Co pół roku jest ta sama śpiewka i mam nadzieję, że to się skończy. 

Na jakich zasadach jesteś wypożyczony do Górnika?

To roczne wypożyczenie z opcją wykupu dla Górnika. Mam przed sobą jeszcze 2 lata kontraktu w Udinese, więc po tym sezonie, będę miał w CV rok kontraktu i mam nadzieję, że to wszystko się skończy.

Zostaniesz na polskich boiskach?

Zobaczymy. Ciężko powiedzieć. Piłka nożna jest tak nieprzewidywalnym sportem... Dzisiaj jestem tu, jutro mogę być w trzeciej lidze, albo w klubie z Champions League. Mam nadzieję, że w moim przypadku będzie to druga opcja.

Co zdecydowało o powrocie do Górnika?

Na pewno to, że wiedziałem, na co się piszę. Nie miałem też jakichś wielkich propozycji, które zmieniłyby moje życie. Dlatego nie widziałem sensu w zmianie otoczenia. Tutaj czuję się dobrze i jestem szczęśliwy. Na pewno postać trenera Brosza wpłynęła na decyzję, bo wiemy, jakim jest profesjonalistą i dobrym trenerem. Wiem, że mogę tutaj zrobić skok jakościowy, bo tego potrzebuję.

Wróciłeś do innego Górnika. Bez Kurzawy, bez paru innych kolegów. Odczuwasz różnicę?

Ciężko jest zastąpić takich zawodników jak Kurzawa, Kądzior czy Wieteska, bo to są reprezentanci Polski w seniorskiej kadrze i w U21. Na razie jednak nie przegraliśmy meczu, więc mam nadzieję, że będzie tak dobrze, jak jest.

Na co trzeba uważać w meczu z Lechią?

Ogólnie na całą drużynę, bo wiemy, że mają indywidualności, ale też jako cała drużyna grają bardzo dobrze i są świetnie zorganizowani. Nie przegrali jeszcze meczu, więc to coś mówi.

Czujesz, że brakuje wam jeszcze trochę zgrania? Trener wspominał, że drużyna miała na to mało czasu.

Trochę cofnęliśmy się w porównaniu do poprzedniego sezonu. Kilku chłopaków ubyło ze składu. Ale jestem pozytywnie zaskoczony, jak to wszystko działa. Na pewno brakuje nam jakichś automatyzmów, ale idzie to bardzo szybko do przodu i myślę, że będą tego efekty.

(mn, pp)

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Wojtek Marczyk