W ostatnim meczu pierwszej fazy grupowej mistrzostw świata w piłce ręcznej Polacy przegrali z gospodarzami turnieju Szwedami 21:24. Obie drużyny już wcześniej zapewniły sobie awans do kolejnej rundy. To pierwsza porażka zawodników Bogdana Wenty na turnieju.

Początek meczu był bardzo wyrównany i żadna z drużyn nie zdołała osiągnąć przewagi większej niż jedna bramka. Jednak w 9. minucie Szwedzi odskoczyli Polakom na dwa trafienia i prowadzili 6:4. W kolejnych minutach powiększali systematycznie przewagę i w 16. minucie wygrywali już 10:6.

Wtedy o czas poprosił zdenerwowany Bogdan Wenta. To poskutkowało, bo zawodnicy zaczęli grać koncertowo. Nie mylili się w ataku, byli skuteczni w obronie i w 21. minucie doprowadzili do remisu 10:10. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gospodarzy i to oni prowadzą do przerwy dwoma bramkami.

Pierwsze minuty drugiej połowy do złudzenia przypominały początek pierwszej części spotkania. Gdy tylko Polacy zmniejszali stratę do jednej bramki, Szwedzi natychmiast skutecznie odpowiadali. W efekcie gracze "Trzech Koron" cały czas utrzymywali przewagę dwóch, trzech goli.

Ostatnie minuty meczu były bardzo nerwowe. Fantastycznie bronił Sławomir Szmal, ale jego koledzy z drużyny nie potrafili znaleźć sposobu na szczelną obronę Skandynawów. Zbyt często mylili się w ataku i do końca spotkania nie zdołali doprowadzić choćby do remisu.

Najskuteczniejszym graczem biało-czerwonych był Marcin Lijewski, który rzucił 6 bramek.