Marcin Gortat o grze w reprezentacji: Mój czas dobiegł końca. Będę już tylko kibicować

Środa, 28 września 2016 (08:21)

„Ja już będę tylko kibicował reprezentacji. Mój czas w reprezentacji dobiegł końca. Tak naprawdę byłbym tam jednym z najstarszych zawodników” – mówi w rozmowie z amerykańskim korespondentem RMF FM Pawłem Żuchowskim, Marcin Gortat zawodnik drużyny Washington Wizards. Nasz dziennikarz pytał też o przygotowanie do sezonu NBA. To będzie 10. sezon Gortata w NBA.

Paweł Żuchowski RMF FM: Marcin przed nami nowy sezon. Jak się do niego przygotowujesz?

Marcin Gortat: W tej chwili przede wszystkim staram się mentalnie nastawić do tego, że trzeba po pięciu miesiącach wrócić do normalnej pracy. Do takiej pracy, gdzie wymagana jest pobudka o 7 rano. Trzeba pójść na siłownię, trzeba pójść na trening i po treningu wrócić do domu, gdzie odpoczywasz i przygotowujesz się na kolejna jednostkę treningową następnego dnia. Wakacje były bardzo intensywne, wiadomo, że troszeczkę mnie wybiły z rytmu takiego sezonu normalnego. Ale cieszę się, że powoli wracam już do takiej swoje normalności, gdzie mogę zacząć trenować. Oczywiście trenowałem na siłowni dużo przed sezonem. Koszykówka doszła tuż przed obozem przygotowawczym. Ostatnim tydzień graliśmy dużo pięciu na pięciu tutaj na hali dlatego czuję się, że jestem przygotowany i oczywiście mam jeszcze cały miesiąc przygotowań tutaj z drużyną z meczami kontrolnymi.

Marcin jaki to będzie sezon. W poprzednich z drużyną z Waszyngtonu bywało różnie. Raz było bardzo dobrze, potem gdzieś ta forma siadała. Czego spodziewać się po kolejnym sezonie?

Przede wszystkim stabilności. Myślę, że to jest najważniejsze dla mnie, żeby grać na tym samym poziomie. Ten drugi sezon z tych trzech, w których grałem, ten drugi środkowy był trochę słabszy, pierwszy był dobry, ten trzeci ostatni można powiedzieć był najlepszy. Liczę, że powtórzę ten sam sezon, ten sam wynik. A byłoby pięknie gdybym go jeszcze polepszył. Koszykarsko czuję się doświadczony. To będzie mój 10. sezon w NBA, jubileuszowy i mam nadzieję, że to będzie taki sezon, gdzie dostaniemy się do play-offów.

Wiadomo, chciałbyś pokazać się z jak najlepszej strony.

Oczywiście, że tak. W końcu za to mi płacą. Chciałbym na pewno grać na wysokim poziomie.

Kto może w lidzie NBA w tym sezonie zaskoczyć?

Będzie parę drużyn. Myślę, że taką drużyną, która może zaskoczyć będzie Nowy Jork, który bardzo mocno się wzmocnił. I będą na pewno w tym roku w play-offach. Myślę, że drużyna z Bostonu będzie bardzo silna również. Pozyskali wielu bardzo dobrych graczy. I myślę, że na pewno będą tutaj bardzo mocni. Zdecydowanie tutaj nasza konferencja będzie tutaj o wiele bardziej wyrównania niż rok temu.

Jak współpracuje Ci się z nowym trenerem?

Na razie mieliśmy dwie kolacje wspólne...

To trudno to nazwać treningiem ( śmiech ) ...

 ( śmiech ) Ciężko to nazwać treningiem. Ale myślę, że dogadujemy się. Jest kompletnie inna komunikacja między nami i mam wrażenie, że będzie tutaj o wiele lepiej niż było wcześniej.

Jak z Twoją formą?

Forma jest dobra. Nie jest jeszcze idealna, perfekcyjna ale mamy na to cały miesiąc, żeby przygotować się. Mamy miesiąc treningów. Mamy 7 meczy przedsezonowych. Dlatego myślę, że spokojnie formę złapię i w pierwszy mecz sezonu regularnego wejdę już bardzo dobrze.

Marcin, co z naszą reprezentacją?

Ja już będę tylko naszej reprezentacji kibicować. I ewentualnie będę pomagała zawodnikom.

Definitywny koniec z reprezentacją?

Raczej definitywny koniec z reprezentacją. Mój czas już myślę dobiegł końca i żebym mógł grać na wysokim poziomie w NBA również to nie idzie grać 120-130 spotkań w trakcie sezonu. Tak naprawdę byłbym tam jednym z najstarszych zawodników.


(j.)

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Paweł Żuchowski