Ktoś zabrał 12-latkowi prezent od piłkarza. Klub zareagował natychmiast

Wtorek, 3 listopada 2015 (07:31)

Wyjątkowa historia stała się udziałem młodego kibica klubu angielskiej Premier League AFC Bournemouth. Po niedzielnym meczu ukochanej drużyny 12-letni Lewis dostał od jednego z zawodników Bournemouth koszulkę. Nie nacieszył się nią jednak długo, bo prezent wyrwał mu z rąk starszy od niego mężczyzna. Piłkarz i klub zareagowali natychmiast. Odszukali chłopca za pośrednictwem Twittera i zaprosili na spotkanie z zespołem.

Oto siła mediów społecznościowych. Dziękujemy wszystkim kibicom Bournemouth - chłopiec, któremu skradziono koszulkę Adama Smitha, dostanie nową i spotka się z drużyną - napisał na swoim koncie dyrektor ds. mediów Kelly Somers.

Smith przekazał 12-letniemu Lewisowi koszulkę po niedzielnym wyjazdowym meczu 11. kolejki z Southampton (0:2). Później jednak młodemu kibicowi wyrwał ją z rąk starszy od niego mężczyzna, o czym na Twitterze poinformowała mama chłopca Torie Freestone.

Dowiedziawszy się o tym zdarzeniu, Smith napisał na swoim koncie: Jak mogę znaleźć mamę tego chłopaka? Dam mu drugą koszulkę.

Dzięki zaangażowaniu innych użytkowników serwisu klub skontaktował się w końcu z rodziną Lewisa.

Dziękuję za to, co robisz, Adam. Mój syn jest przeszczęśliwy, a był przybity po tym incydencie - napisał w wiadomości zaadresowanej do Smitha ojciec chłopca Rob Fellows.

W dotychczasowych 11 kolejkach Premier League beniaminek z południa Anglii, który na tym szczeblu rozgrywek gra po raz pierwszy w historii, zgromadził osiem punktów i zajmuje 17. miejsce, czyli pierwsze nad strefą spadkową. Bramkarzem tego zespołu jest Artur Boruc, którego nie było jednak w kadrze na mecz z Southampton.

(edbie)

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport