Kobe Bryant jednak nie zagra w Bolonii

Wtorek, 18 października 2011 (21:47)

Virtus Bolonia nie doszedł do porozumienia z agentem Koby'ego Bryanta. Oznacza to, że jeden z najbardziej rozpoznawanych koszykarzy na świecie, zawodnik LA Lakers, nie zagra na razie we włoskim zespole - poinformowała "La Gazzetta dello Sport". Pod koniec września prezes klubu Claudio Sabatini twierdził, że ustalił już w 95 proc. warunki kontraktu i pozostały tylko szczegóły. Te okazały się najtrudniejsze.

Z powodu trwającego lokautu w lidze NBA, w grę wchodziły występy w pierwszych trzech lub nawet w dziesięciu meczach sezonu ligi włoskiej. 33-letni gwiazdor NBA miał pierwotnie otrzymać za każde spotkanie 800 tysięcy dolarów (600 tys. netto). Potem w mediach pojawiły się informacje o trzech milionach dolarów za udział w dziesięciu meczach.

Tegoroczny, 3-letni kontrakt Bryanta w LA opiewa na kwotę ponad 25 mln dolarów (został zawarty na kwotę 83,5 mln dolarów), co daje ponad 307 tysięcy dolarów za każdy z 82 meczów sezonu zasadniczego, pod warunkiem, że liga wystartuje. Ostatnio komisarz NBA David Stern ocenił, że sezon 2011/2012 jest zagrożony, a rozmowy między koszykarzami i zawodnikami są w impasie. Odwołanych zostało już sto spotkań, które miały być rozegrane między 1 a 14 listopada.

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Kuba Wasiak

RMF FM/PAP