Jürgen Klopp: Lewandowski w składzie Borussii na następny sezon

Wtorek, 28 maja 2013 (10:10)

"Nie dostaliśmy żadnej oferty z Bayernu, Lewandowski jest w składzie mojej drużyny na kolejny sezon" - tak trener Borussii Dortmund Jürgen Klopp komentuje rewelacje menadżera piłkarza. Cezary Kucharski na antenie TVN24 stwierdził wczoraj: "Nie ma sensu udawać, że Lewandowski nie zagra w Bayernie". Dodał jednak, że klub z Monachium nie przedstawił oficjalnej oferty, a sprawa zostanie ostatecznie załatwiona najdalej w ciągu trzech tygodni.

Według Jürgena Kloppa "teatr" - jak nazywa zamieszanie wokół transferu Lewandowskiego - wkrótce się skończy. W dzienniku "Bild" trener Borussii zapowiada, że w najbliższym czasie głównym celem klubu będzie jednoznaczne ucięcie wszelkich spekulacji.

Jupp Heynckes (szkoleniowiec Bayernu - red.) mówi jedno, doradca Roberta coś innego, a my nie mamy żadnej oficjalnej oferty z Monachium. Co mam o tym myśleć? To nie jest piękne - komentuje aktualny trener Lewandowskiego. Gazeta "Die Welt" nazywa z kolei Kucharskiego kuriozalnym doradcą, a sprawę transferu operą mydlaną i przedstawia wszystkie jej akty od stycznia, czyli pierwszych pogłosek. Dziennik podsumowuje, że mimo wielu słów menadżera, przez miesiące sprawa ani o krok nie posunęła się naprzód

Kucharski potwierdził, że Robert Lewandowski zagra w Bayernie

Wczoraj agent Roberta Lewandowskiego potwierdził w TVN24, że nowym klubem Polaka będzie Bayern Monachium. "Nie będę udawał, że jest inaczej" - przyznał menedżer. Jak dodał, losy tego transferu powinny wyjaśnić się w ciągu "tygodnia, dwóch, może trzech". Kucharski przyznał, że Bayern oficjalnie nie złożył Polakowi oferty. Dla nas sprawa jest jasna, ale nic nie podpisaliśmy. To kluby muszą osiągnąć porozumienie - zaznaczył, dodając, że rozmowy trwają.

O transferze Lewandowskiego mówi się od kilku miesięcy. Polak był łączony z największymi europejskimi klubami. W spekulacjach mediów wymieniano m.in. Manchester United, Manchester City, Chelsea Londyn, Juventus Turyn czy Real Madryt.

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Adam Górczewski

Bartosz Styrna