Jest postępowanie dyscyplinarne ws. Unibaksu

Poniedziałek, 23 września 2013 (21:00)

Zarząd spółki Ekstraliga Żużlowa wszczął dwa postępowania dyscyplinarne w związku z sytuacją, która miała miejsce podczas finałowego spotkania ekstraligi w Zielonej Górze. Obie sprawy będą rozpatrywane w sobotę 28 września w Bydgoszczy. W niedzielę Unibax zrezygnował ze startu w finale żużlowej ekstraligi.

Wystosowane zostały dwa wnioski dyscyplinarne, jeden wobec klubu Unibax Toruń, drugi w stosunku do menedżera zespołu Sławomira Kryjoma. Dotyczą one podejrzenia o naruszenie kilku istotnych przepisów regulaminu sportu żużlowego oraz "podejmowania niegodnych działań polegających na uniemożliwieniu udziału zawodników w zawodach".  

Oba wnioski rozpatrzy Komisja Orzekająca Ligi, której posiedzenie odbędzie się 28 września w siedzibie spółki Ekstraliga Żużlowa w Bydgoszczy. Wniosek wobec toruńskiego klubu zostanie rozpatrzony o godz. 11, sprawą Sławomira Kryjoma komisja zajmie się o godz. 13.30.

Stelmet będzie domagał się zwrotu pieniędzy

W niedzielę z powodu rezygnacji ze startu Unibaksu Toruń odwołany został finał żużlowej ekstraligi. Straty poniósł organizator meczu Stelmet Falubaz. Zielonogórzanie będą domagać się zwrotu pieniędzy.

Będziemy domagać się zwrotu poniesionych kosztów na podstawie wewnętrznych regulaminów PZMot. - mówi prezes Stelmetu Falubazu Marek Jankowski.

Straty zielonogórskiego klubu mogą być duże. Zorganizowanie meczu żużlowego wiąże się ze sporymi nakładami finansowymi, a także brakiem wpływu pieniędzy ze sprzedanych wejściówek. Mimo że na niedzielny mecz finałowy sprzedano komplet 16 tys. biletów Stelmet Falubaz nie zarobi na tym ani złotówki. Wszystko dlatego, że jeszcze w niedzielę Jankowski zapowiedział, że fani będą mogli zwrócić bilety i odebrać swoje pieniądze.   

W ciągu najbliższych dni poinformujemy w jaki sposób odbywać się będzie zwrot biletów. Za te widowisko oczywiście żadnych pieniędzy nie weźmiemy - komentował tuż po odwołani meczu Jankowski.

Unibax może nawet spaść do niższej ligi

Fani żużla z niecierpliwością oczekują na sankcje jakie zostaną wyciągnięte wobec Unibaksu Toruń. Zgodnie z regulaminem może to być kara finansowa, a w najbardziej skrajnym przypadku nawet relegacja zespołu do niższej ligi.

Zielonogórzanie decyzję tę pozostawiają jednak organom ligi. Ja nie chcę być wyrocznią i decydować za regulamin, od tego są odpowiednie osoby w Speedway Ekstralidze - dodał Jankowski.  

W niedzielę miało odbyć się rewanżowe spotkanie w finale ekstraligi. Pojedynek nie doszedł do skutku, gdyż torunianie złożyli oświadczenie, w którym poinformowali, że w tym meczu nie wezmą udziału. Kilka chwil później wszyscy zawodnicy Unibaksu opuścili zielonogórski stadion.  

Jako główny powód takiej decyzji przedstawiciele "Aniołów" wskazywali na brak w ich składzie kontuzjowanych Tomasza Golloba oraz Chrisa Holdera. Tłumaczyli, że bez Golloba nie są w stanie stworzyć widowiska godnego finału.  

W związku z tymi wydarzeniami sędzia zawodów nie miał innego wyjścia jak orzeczenie walkowera na korzyść Stelmetu Falubazu. Oznaczało to, że zielonogórzanie, którzy przegrali pierwszy mecz 46:43 zwyciężyli w rewanżu 40:0 i zostali mistrzami Polski. 

(mpw)

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport