Hiszpańskie media: I jak nie kochać Ronaldo

Środa, 13 kwietnia 2016 (09:40)

"I jak nie kochać Ronaldo" - piszą hiszpańskie media o świetnym występie portugalskiego piłkarza i jego trzech bramkach strzelonych Wolfsburgowi. Real Madryt awansował do półfinału Ligi Mistrzów, a trener Zinedine Zidane określił Ronaldo mianem "wyjątkowego".

Po wyjazdowej porażce 0:2, "Królewscy" potrzebowali zaledwie 17 minut, by odrobić straty. W ciągu kilkudziesięciu sekund dwa gole zdobył Ronaldo. Trzecie trafienie zanotował w 77. minucie z rzutu wolnego. Przed strzałem Keylor Navas (kostarykański bramkarz Realu) doradził mi, abym podbiegł wolniej, a wtedy na pewno strzelę kolejną bramkę - powiedział Ronaldo na konferencji prasowej.

W tym sezonie LM Portugalczyk uzyskał już 16 bramek (w 10 spotkaniach) i łącznie 93 w historii swych występów w najbardziej prestiżowych rozgrywkach. Tylko jednego gola (17. w 11 meczach) brakuje mu do wyrównania swego najlepszego osiągnięcia z sezonu 2013/2014. Dla porównania, Argentyńczyk Lionel Messi z Barcelony 14-krotnie posyłał piłkę do siatki w rozgrywkach 2011/2012.

I jak nie kochać Ronaldo - napisał dziennik "AS", a "Marca" na pierwszej stronie zamieściła inny wymowny tytuł "Ależ jesteś wielki".

Sny czasem stają się rzeczywistością, a ja miałem to wielkie szczęście i strzeliłem trzy bramki. To był magiczny i perfekcyjny wieczór. Cała drużyna grała znakomicie. Dzięki Bogu poszło nam świetnie - stwierdził Ronaldo.

Gole są wpisane w moje DNA - dodał bohater wtorkowego wieczoru.

Portugalskiego zawodnika chwalił trener Zidane. "Jest wyjątkowym, najlepszym na świecie piłkarzem, on potrafi zrobić różnicę na boisku, zdobyć trzy gole kiedy zespół ich potrzebuje".

I Ronaldo, i francuski szkoleniowiec podkreślali pomoc ze strony kibiców. Chcemy ich podziękować, bo byli fenomenalni - podkreślił Zidane.

Do półfinału awansował też Manchester City, po zwycięstwie nad Paris St. Germain 1:0; w pierwszym meczu był remis 2:2. W środę Benfica Lizbona zagra z drużyną Roberta Lewandowskiego Bayernem Monachium (pierwsze spotkanie 0:1), zaś Atletico Madryt z FC Barcelona (1:2).

(mal)

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

RMF24-PAP