Finał Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski 2020: Podwójny triumf Szymona Łukaszczyka

Poniedziałek, 21 września (00:01)

Triumfem Szymona Łukaszczyka zakończyła się rywalizacja w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski 2020. By stanąć na najwyższym stopniu podium sezonu, Łukaszczyk musiał wygrać 6. rundę cyklu: wygrał w świetnym stylu, pokonując przy tym swój własny rekord trasy.

17. Wyścig Górski Prządki - Valvoline był szóstą rundą i równocześnie finałowym wyścigiem Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski w sezonie 2020. Z powodu pandemii koronawirusa kalendarz cyklu skrócił się do 3 wyścigów (6 rund), które rozegrane zostały w Sopocie, słowackim Pezinoku i Korczynie k. Krosna na Podkarpaciu.

By obronić tytuł mistrza Polski, Szymon Łukaszczyk (Mitsubishi Lancer EVO V AMS) musiał wygrać wyścig: teoretycznie szanse na mistrzostwo miało aż 5 kierowców.

Na starcie do niedzielnych zawodów stanęło 65 zawodników, ukończyło je jedynie 52, a wyścig obfitował w długie przerwy spowodowane awariami i kolizjami.

Po raz pierwszy czerwona flaga pojawiła się w czasie pierwszego podjazdu treningowego, kiedy w barierę uderzył jadący Hondą Integra Piotr Staniszewski. Podczas drugiego treningu niegroźną kolizję zanotował Tomasz Fliśnik (Mitsubishi Lancer). Poważniej wyglądał wypadek Anny Gańczarek-Rał, która rozbiła swoją Hondę Civic Type R: zawodniczkę odwieziono do szpitala na badania kontrolne, które na szczęście potwierdziły, że nic poważnego się nie stało.

Po pierwszym podjeździe wyścigowym stawce przewodził Łukaszczyk, ze sporym zapasem wyprzedzając Daniela Stawiarskiego (Mitsubishi Lancer) i Waldemara Kluzę (Skoda Fabia Kit Car S2000).

Wśród zawodników, którzy ukończyli podjazd, zabrakło dotychczasowego lidera klasyfikacji generalnej mistrzostw, Dubaia, który na starcie miał poważną awarię silnika.

Szymon Łukaszczyk wygrał także drugi podjazd wyścigowy - i na mecie w Czarnorzekach mógł świętować nie tylko wygraną w wyścigu, ale także w całym sezonie.

Przy okazji pobił swój własny, ustanowiony zaledwie dzień wcześniej, rekord: liczącą ponad 4,5 kilometra trasę pokonał z czasem 1:45,974, a więc o prawie 1,5 sekundy szybciej niż podczas rekordowego przejazdu w sobotę.

Na drugim miejscu ukończył podjazd Daniel Stawiarski, na trzecim - Waldemar Kluza.

I tak właśnie prezentowało się podium 6. Rundy GSMP: Łukaszczyk (3:34,696) przed Stawiarskim (3:39,774) i Kluzą (3:45,056).

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Edyta Bieńczak