Ekstraklasa: Sandecja Nowy Sącz nie zdołała odnieść historycznego zwycięstwa

Piątek, 21 lipca 2017 (20:36)

Sandecja Nowy Sącz nie zdołała odnieść pierwszego, historycznego zwycięstwa w piłkarskiej ekstraklasie. W piątek bezbramkowo zremisowała z Arką Gdynia. Beniaminek był gospodarzem spotkania, ale odbyło się ono w Niecieczy. Stadion sądeczan na razie nie spełnia standardów najwyższej klasy rozgrywkowej.

Sandecja nowy Sącz bezbramkowo zremisowała z Arką Gdynia

Sandecja Nowy Sącz - Arka Gdynia 0:0.

Żółta kartka: Sandecja Nowy Sącz: Bartłomiej Dudzic.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów 2 646.

Sandecja Nowy Sącz: Michał Gliwa - Lukas Kuban, Dawid Szufryn, Michal Piter-Bucko, Tomasz Brzyski - Bartłomiej Dudzic (63. Bartłomiej Kasprzak), Mateusz Cetnarski, Grzegorz Baran, Wojciech Trochim, Adrian Danek (46. Patrik Mraz) - Maciej Korzym (63. Aleksandyr Kolew).

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Michał Marcjanik, Adam Danch, Tadeusz Socha - Patryk Kun (86. Filip Jazvic), Michał Nalepa (61. Yannick Kakoko), Dawid Sołdecki, Adam Marciniak, Grzegorz Piesio - Ruben Jurado (61. Rafał Siemaszko).

W pierwszej kolejce spotkań Sandecja także 0:0 zremisowała w Poznaniu z Lechem zaś Arka pokonała na swoim obiekcie Śląsk Wrocław 2:0.

Niewiele ciekawego działo się w tym meczu, chociaż zaczęło się obiecująco. W 3. minucie Bartłomiej Dudzic ładnie uderzył piłkę głową, ale poleciała ona nad poprzeczką. Okazję do zdobycia gola miał też w 22. min Adrian Danek, ale będąc w polu karnym strzelił bardzo słabo.

Od mocnego uderzenia mógł rozpocząć drugą połowę zespół z północy Polski. Grzegorz Piesio otrzymał dobre podanie od Michała Nalepy. Jednak jego techniczny strzał obronił Michał Gliwa.

W 50. min kibice mieli okazję do oklaskiwania ładnego strzału z dystansu Tomasza Brzyskiego, ale także dobrej obrony golkipera Arki.

Dziesięć minut później za zagranie piłki ręką przez Bartłomieja Dudzica sędzia zarządził rzut wolny, metr od pola karnego Sandecji (chociaż według wielu obserwatorów spotkania piłkarz interweniował już obrębie "16"). Do piłki podszedł Nalepa, którzy uderzył ładnie, ale nad bramką.

Bliscy zdobycia gola gdynianie byli w 64. min. Jednak Patryk Kun, mając przed sobą tylko Gliwę, nie potrafił pokonać bramkarza gospodarzy.

Opinie trenerów po meczu

Leszek Ojrzyński (trener Arki Gdynia): Przyjechaliśmy tu z zamiarem wygrania i nie zdobyliśmy bramki. Zagraliśmy "na zero" z tyłu, ale z przodu nic nie wpadło. Mieliśmy doskonałą sytuację, bodaj w 64. min. Jednak fantastycznie obronił Michał Gliwa. Mieliśmy też rzut wolny po ręce, która moim zdaniem była w polu karnym. Jednak to było na styku, to trzeba jeszcze na spokojnie przeanalizować. Jednak i ten wolny powinniśmy lepiej wykonać. Mieliśmy też rzuty rożne, które "spapraliśmy". Gola nie zdobyliśmy, a końcówka była nerwowa. Były duże przestrzenie w środkowej strefie boiska, momentami chaos. Mogliśmy w tym okresie nawet stracić gola. Mówiliśmy sobie przed meczem: Sandecja będzie chciała zdobyć historycznego gola i zwycięstwo, nie daliśmy jej uzyskać ani jednego, ani drugiego. 

Radosław Mroczkowski (trener Sandecji Nowy Sącz): Chciałoby się powiedzieć, że punkt na wyjeździe jest dobry. Jednak trzeba spojrzeć bardziej krytycznie na naszą grę. Były momenty pozytywne, ale także gdy było sporo chaosu, nie wychodziło nam to, co chcieliśmy zaprezentować. Dlatego był szarpany mecz. Nie straciliśmy bramki, to ważne. Graliśmy z zespołem solidnym, który za moment będzie grać w europejskich pucharach. Cel minimum został zrealizowany, ale widać, że dużo pracy jest przed zespołem. Trochę żartuję, że wszystkie mecze będziemy grać teraz na wyjeździe, ale takie są fakty. Dziś był nasz debiut na bardzo dobrym boisku w Niecieczy, wręcz wzorowym. Musimy się z tym miejscem oswoić i wierzę, że z meczu na mecz będziemy mieć tu więcej pewności. Nie mamy możliwości, aby się tu przygotować do meczów, nawet w minimalnym rozmiarze. Jednak nie użalamy się z tego powodu. Nie byliśmy tu wcześniej na żadnych zajęciach.

(ph)

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport