Dzisiaj mecz z Finlandią. Okazja do sprawdzenia dublerów

Środa, 7 października (07:34)

Towarzyski mecz z Finlandią w Gdańsku będzie dla Jerzego Brzęczka okazją do sprawdzenia dublerów - trochę z konieczności, ponieważ przypadki koronawirusa i kontuzje wyeliminowały z kadry kilku piłkarzy. Początek spotkania: o 20:45.

Lista zawodników, z których nie może skorzystać Brzęczek, jest dość długa. Z powodu kontuzji do Polski nie przyleciał Przemysław Frankowski, a zgrupowanie musiał opuścić Artur Jędrzejczyk. Koronawirusem zakażony jest od kilku dni Piotr Zieliński, zaś we wtorek poinformowano, że pozytywny wynik testu miał także Maciej Rybus.

Wojciech Szczęsny - przebywający jak wszyscy zawodnicy Juventusu Turyn na kwarantannie we Włoszech - dołączy do kadry dopiero w czwartek.

Inna sprawa, że i tak nie zagrałby z Finami: szansę otrzymują z reguły w takich meczach inni bramkarze, a trener Brzęczek już zapowiedział, że w środę wystawi w bramce debiutanta Bartłomieja Drągowskiego z Fiorentiny.

"W tym meczu będziemy chcieli dać szansę zawodnikom, którzy mniej ostatnio grali, a także debiutantom" - podkreślił.

Z koronawirusem zmagał się również sam selekcjoner, ale po uzyskaniu w poniedziałek i wtorek dwóch negatywnych wyników dołączył do reprezentacji.

Kilku czołowych piłkarzy zabraknie także w reprezentacji Finlandii: nie zagrają m.in. Teemu Pukki, Tim Sparv i Jasse Tuominen.

"Obie drużyny miały pewne problemy, my także w ostatniej chwili musieliśmy zmienić skład, ale zrobimy, co w naszej mocy, aby zaprezentować się w Gdańsku jak najlepiej" - zapowiedział selekcjoner gości Markku Kanerva.

Po meczu z Finlandią biało-czerwonych czekają dwa spotkania w Lidze Narodów: z Włochami 11 października, również w Gdańsku, a następnie z Bośnią i Hercegowiną - 14 października we Wrocławiu.

Polska - Finlandia: Gdzie będzie można zobaczyć mecz?

Mecz Polska - Finlandia rozpocznie się o godzinie 20:45.

Będzie transmitowany na żywo przez telewizje TVP 1, TVP Sport i Polsat Sport oraz na portalu sport.tvp.pl.

Wynik możecie śledzić oczywiście również na RMF 24.

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Edyta Bieńczak