"Dwa pokolenia ścierają się coraz silniej". Podczas US Open może być wiele niespodzianek

Poniedziałek, 27 sierpnia 2018 (13:19)

Tegoroczny US Open jest wielką niewiadomą. Magda Linette i Agnieszka Radwańska zaprezentują się pierwszego dnia tegorocznej edycji wielkoszlemowego US Open. Pierwsza zagra ze słynną Amerykanką Sereną Williams, druga - z Niemką Tatjaną Marią. Rywalki polskich tenisistek łączy fakt, że obie są matkami. Radwańska po raz pierwszy od 11 lat nie jest rozstawiona. Trudno wskazać tez faworyta podczas turnieju mężczyzn. "Tu też mamy pasjonującą rywalizację" - twierdzi rozmówca RMF FM Piotr Unierzyski, trener tenisa i ekspert ITF.

Paweł Pawłowski RMF FM: Siostry Williams - obie nie są w najwyższej formie. Pamiętamy też o tym, że jedna z sióstr urodziła dziecko. Szarapowa szybko odpadła w Kanadzie. Azarenka nie zbliżyła się do czołówki. Czy teraz któraś z tych czterech zawodniczek może przebudzić się i coś pokazać?

Piotr Unierzyski: Wydaje mi się, że generalnie żyjemy w bardzo ciekawych czasach, bo dwa pokolenia ścierają się coraz silniej. Koniec tych starszych prędzej czy później nastąpi. Natomiast nikt się nie spodziewał - zarówno w tenisie męskim jak i żeńskim - że ta stara gwardia będzie się tak długo trzymała. Powiem szczerze, że chyba najwięksi fachowcy nie są w stanie przewidzieć, co się stanie z Sereną. Wydaje się, że jest aktualnie słaba, ale wiele rzeczy rozgrywa się w głowie. Jej przeciwniczki, wychodząc na mecze z nią, pamiętają, że to jest Serena; że ona zawsze może dobrze zagrać; nawet jak wygra się pierwszego seta,  to ona i tak może zacząć dobrze grać. Mimo wszystko - nie chcąc się bawić w proroka - duże nadzieje bym pokładał w fajnej grze Sereny. Zobaczymy, czy wytrzyma kondycyjnie, bo jednak prowadzi teraz trochę inne życie. Ale trochę z  sympatii jestem za starszym pokoleniem.

Serena Williams w pierwszej rundzie spotka się z Magdą Linette.

Pierwsza runda rządzi się swoimi prawami. Każda słabsza zawodniczka z tak wielką ambicją, jak Magda - a znam ją od małej dziewczynki - nie wyjdzie z nastawieniem, że nie ma szans. Wręcz przeciwnie, zrobi co może. Jeżeli w ciągu kilku pierwszych gemów załapie się na grę, no to nigdy nie wiadomo... Mieliśmy już pewnie kilkaset takich niespodzianek w historii tenisa.

Magda Linette jest jeszcze wciąż na takim zapleczu tej czołówki. Czy jej ewentualna wygrana będzie traktowana w kategorii sensacji, czy tylko niespodzianki?

Magda jest stabilna zawodniczką w granicach 60. miejsca. Jeśli chciałaby grać jeszcze lepiej, to musi się nauczyć nowych rzeczy. To normalne prawa rozwoju zawodniczki. Jest jednak jeszcze stosunkowo młoda. Ona ma w sobie wolę walki, zwycięstwa i pracowitość. Ma też bardzo fajny zespół szkoleniowy, więc nigdy nie wiadomo... Może jeszcze nie w tym turnieju, ale zobaczymy w przyszłym sezonie.

Agnieszka Radwańska pierwszy raz od 11 lat nie jest rozstawiona w turnieju wielkoszlemowym. Ona wypadła na razie poza czołówkę. Czy to będzie już schyłek jej kariery?

Serce mi mówi, że jeszcze wiele rzeczy Agnieszka będzie potrafiła pokazać. Umiejętności nikt jej nie zabierze. Jest prawdopodobnie jedyną tak sprytną zawodniczką w historii tenisa w jakiejkolwiek kategorii. Za to co zrobiła, należy jej się pomnik i mogłaby leżeć i pachnieć. Ja mam wielki szacunek do niej, bo mimo niepowodzeń i kłopotów zdrowotnych, ciągle próbuje. Wydaje mi się, że jeśli przetrzyma ten sezon, to przy dobrym przygotowaniu - a mniej więcej wiem, co jej sztab planuje - to mam nadzieję, że w przyszłym sezonie jeszcze wiele nam pokaże.

A może jeszcze pokazać? Bo to przecież dekada bycia w absolutnej czołówce światowego tenisa. Czy nie lepiej powiedzieć już teraz "wystarczy"? Nie wiadomo przecież, co będzie w przyszłym sezonie.

To prawda i nie zaskoczyłaby mnie jakaś jej nagła decyzja. Wolałbym jednak autorytatywnie w tej kwestii się nie wypowiadać.

Przejdźmy zatem do panów. Kto w US Open może być nazywany faworytem? Nadal? Djoković? Federer? Zverev? Przed rozpoczęciem naszej rozmowy wspominał pan o Wawrince...

Tu też mamy pasjonującą rywalizację. Wracają czterej starzy muszkieterowie. Oprócz tego Murray gra coraz lepiej. Nadal gra wspaniale. Federer jest doskonale fizycznie przygotowany do turnieju i nie należy patrzeć na jego wiek. Z kolei Djoković grał ostatnio wspaniale. O ile wiem z relacji przyjaciół, to Federer nie jest jeszcze w pełni formy, bo tę formę szykuje na drugi tydzień. Jeśli dotrwa, to zobaczymy, co może się wydarzyć. Z kolei Djoković jest bardzo zmotywowany. On miał wcześniej duży kryzys fizyczny i motywacyjny. Teraz jego ostatnie zwycięstwo nad Federerem umocniło go, więc znów będzie ciekawie. Natomiast ta cała młodzież typu Zverev czy Thiem ma w sobie dużo testosteronu, wielkie ambicje i na pewno brak szacunku dla starszych. To może być jeden z najciekawszych turniejów męskich w historii! 

(mch)

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Paweł Pawłowski