Dawid Kopacz: W Polsce trenuje się tak samo jak w Niemczech

Środa, 31 lipca 2019 (11:05)

Dawid Kopacz to młodzieżowy reprezentant Polski, który niedawno dołączył do zespołu Górnika Zabrze. Jak na razie, nie zaliczył jeszcze ani minuty w koszulce zabrzańskiej drużyny w Ekstraklasie. Górnik bardzo dobrze rozpoczął sezon od remisu z Wisłą Płock i zwycięstwa z Zagłębiem Lubin. O tym, jak wkomponował się w zespół i dlaczego przeniósł się ze Stuttgartu do Zabrza? Z młodym pomocnikiem Dawidem Kopaczem rozmawiał Wojciech Marczyk z redakcji sportowej RMF FM.

Wojciech Marczyk, RMF FM: Na początek trzeba chyba zapytać jaka jest różnica między Stuttgartem, a Zabrzem?

Dawid Kopacz: Myślę, że jest podobnie jeżeli chodzi i o warunki i treningi. Jakieś wielkiej różnicy nie ma.

W Polsce mówi się, że kluby z Bundesligi trenują zupełnie inaczej.

Nie. Tak samo ciężko tutaj pracują, jak w Niemczech. Warunki są takie same. Przed treningami i po treningach jest wszystko bardzo podobnie.

Bardzo czekasz na to, aby pierwszy raz zaprezentować się przed publicznością w Zabrzu?

Tak. Bardzo czekam i ciężko pracuję na to, żeby mieć szansę tutaj zagrać i nie mogę doczekać się pierwszych minut.

Jak udało ci się wejść w zespół Górnika Zabrze? Nie brakuje młodych zawodników, ale jest też sporo doświadczonych.

Myślę, że to jest bardzo dobre. Ten mix jest ważny, żeby bardziej doświadczeni zawodnicy pomagali młodym wchodzić w zespół.

Z kim w szatni udało się już zaprzyjaźnić?

Z nikim nie było problemów się zakolegować. Na pewno najlepszy kontakt mam z tymi zawodnikami, których już znam z reprezentacji i U-20 i U-21.

Trudno się wchodzi do szatni nowego zespołu? Trzeba przyznać, że zostałeś ściągnięty niedawno.

Tak. Myślę jednak, że na pewno moim plusem jest język, bo umiem mówić po polsku. Chociaż pewnie nawet jakbym nie umiał, to nie byłby to duży problem. Inni piłkarze nie umieją mówić po polsku i też się zaadaptowali.

Na razie za nami dwie kolejki ligowe i jeszcze nie udało ci się zagrać. Rywalizacja na twojej pozycji jest duża?

Tak, ale myślę, że to jest ważne, bo trzeba dać z siebie jak najwięcej, żeby dostać szansę. Na treningach też trzeba pokazywać maksimum swoich możliwości, jak się gra z takimi piłkarzami. To jest dobre, bo tylko dzięki temu można się rozwijać.

Wielu pewnie się zastanawia, dlaczego ze Stuttgartu akurat do Górnika trafiłeś na roczne wypożyczenie?

Bo był długi kontakt z klubem, z panem Płatkiem i z trenerem. No i zdecydowałem się na to. Ekstraklasa jest ciekawą, dobrą ligą też dla młodych piłkarzy i mam nadzieję, że uzbieram jak najwięcej minut i się rozwinę.

Pytając też na początku o różnice między Stuttgartem a Zabrzem, miałem też na myśli miasto. Jak na razie się odnajdujesz w Zabrzu po tym niedługim czasie?

Jeszcze jest ciężko. Musze się jeszcze porozglądać gdzie co dokładnie jest, ale myślę, że chłopaki mi jeszcze pokażą ciekawe miejsce i bez problemu się tutaj odnajdę.

Wielu zawodników przychodząc do nowego klubu mówi, że decydowało też to, w jakim mieście będą mieszkać. Czy jest gdzie wyjść po treningu i co robić? To też pewnie wam pomaga w tym, żeby nie myśleć tylko o piłce.

Do tego etapu jeszcze nie doszedłem, bo długo szukałem mieszkania. Na to na pewno będzie jeszcze czas.

A o tym, że tu przyszedłeś zdecydowała też historia Górnika?

Tak, to jest klub z wielką tradycją i na pewno też to miało jakiś wpływ na moją decyzję.

Dwa mecze sezonu oglądałeś z ławki. Jak je oceniasz i jak przez ich pryzmat oceniasz ligę?

Najważniejsze, że dobrze zaczęliśmy sezon - bez porażki. Ja na pewno nie mogę się doczekać, aż pojawię się na murawie. Cieszę się, że jestem w takim klubie i mogę z nim grać w polskiej lidze.

Zabrze to na pewno nie Stuttgart, ale na kibiców i frekwencję nie można narzekać. Tutaj w Zabrzu zawsze jest mnóstwo fanów na meczu.

Tak, sporo. Słyszałem od innych piłkarzy i widziałem w ostatnim meczu i cieszę się. Nawet na prezentacji przed sezonem widziałem, że bardzo dużo kibiców przyszło i to cieszy piłkarza, bo jeszcze bardziej nie mogę się doczekać pierwszego występu. Takie zainteresowanie zawsze jeszcze bardziej motywuje piłkarza.

Za tobą są też Mistrzostwa Świata U-20, które, nie ma co ukrywać, były nieudane. To cenne doświadczenie, zagrać w takim turnieju?

Na pewno to jest duże doświadczenie, zagrać taki turniej. To jest coś fajnego w karierze każdego piłkarza. Na pewno mieliśmy większe cele. Moim zdaniem do wygrania był ten ostatni mecz (z Włochami - przyp. red.) ale cóż, teraz to już przeszłość i tego nie zmienimy.

A tą porażkę na mistrzostwach z głowy udało się już wyrzucić?

Udało się już. Teraz jest pełna koncentracja na Górniku Zabrze.

Przyszedłeś tez do Górnika myśląc, że tutaj łatwiej będzie zagrać, bo możesz występować jako młodzieżowiec?

Słyszałem, o tym ale wydaje mi się, że nie miało to wpływu na moją decyzję. W Niemczech nie ma takiej reguły i trzeba walczyć jako młodzieżowiec o pierwszy skład z doświadczonym zawodnikiem.

A jak ty sam oceniasz ten przepis?

Myślę, że ta reguła ma dobre cechy, bo dzięki niej trenerzy chętnie stawiają na własną młodzież. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Arkadiusz Grochot

Wojtek Marczyk