Były dyrektor Microsoftu na zakupach. Kupił drużynę koszykówki

Piątek, 30 maja 2014 (16:40)

Były dyrektor wykonawczy grupy Microsoft Steve Ballmer uzgodnił warunki zakupu koszykarskiego klubu Los Angeles Clippers za dwa miliardy dolarów. Porozumienie z rodziną obecnego właściciela Donalda Sterlinga musi być jeszcze zatwierdzone przez władze ligi NBA.

Sterling w 1981 roku kupił klub za 12,5 miliona dolarów. W ostatnich tygodniach stał się jednak bohaterem skandalu rasistowskiego, został zdyskwalifikowany dożywotnio przez ligę NBA, ukarany wysoką grzywną i zmuszony do sprzedaży zespołu.

Ostatecznie zgodził się pozbyć swojej części akcji i upoważnił żonę Shelly, która ma 50 procent udziałów, do prowadzenia negocjacji w tej sprawie. Właśnie z nią porozumiał się Ballmer.

Cieszę się, bo sprzedajemy ekipę Steve'owi, który będzie wspaniałym właścicielem - zadeklarowała Shelly Sterling w opublikowanym komunikacie. Umowa musi być teraz zatwierdzona przez właścicieli pozostałych 29 klubów ligi NBA.

Ballmer zrezygnował z funkcji dyrektora wykonawczego Microsoftu cztery miesiące temu. Jego majątek jest szacowany na 20 miliardów dolarów.

Najdroższy klub w historii


Po tej transakcji Clippers staną się najdroższym klubem w historii amerykańskiej koszykówki. W zawodowym sporcie w USA więcej kosztował tylko baseballowy zespół Los Angeles Dodgers, zakupiony w 2012 roku za 2,1 mld dol. przez konsorcjum inwestorów, m.in. z Magicem Johnsonem.

Zainteresowanie kupnem Clippers wyrażali także byli gwiazdorzy NBA Chińczyk Yao Ming, Magic Johnson i Grant Hill, a także znana amerykańska dziennikarka Oprah Winfrey i mistrz świata w boksie Floyd Mayweather Jr.

Skandal związany z rasistowskimi wypowiedziami Sterlinga wybuchł, gdy portal celebrycki TMZ zamieścił 25 kwietnia 10-minutowe nagranie, opisując je jako rozmowę Sterlinga z jego przyjaciółką. Właściciel Clippers miał pretensje do kobiety, że zamieściła w sieci zdjęcie, na którym obok niej stoi słynny koszykarz Magic Johnson oraz że przyprowadziła na mecz ciemnoskórych znajomych.

Za swoje zachowanie 80-letni Sterling otrzymał dożywotni zakaz wszelkiej działalności w lidze NBA (m.in. nie może nawet przebywać w obiektach klubu i pełnić żadnych funkcji) oraz ukarany gigantyczną grzywną w wysokości 2,5 mln dolarów. Komisarz ligi Adam Silver zapowiedział wówczas, że nakłoni go do sprzedaży drużyny.

(abs)

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

RMF24-PAP