Reprezentacja Polski broni tytułu i po fazie zasadniczej może pochwalić się imponującym bilansem – 10 zwycięstw i tylko 2 porażki. To dało Biało-Czerwonym drugie miejsce w tabeli i pewność siebie przed decydującą fazą turnieju. Jednak już w czwartek czeka ich niełatwe zadanie – pojedynek z Ukrainą, która po raz pierwszy w historii awansowała do finałowej ósemki Ligi Narodów.
Ukraińska niespodzianka i znajoma twarz na ławce
Ukraina, prowadzona przez doskonale znanego polskim kibicom Raula Lozano, udowodniła, że potrafi sprawić niespodziankę. W fazie zasadniczej pokonała m.in. Brazylię i Włochy, a w starciu z Polską była bliska sensacji – Biało-Czerwoni musieli odrabiać straty po przegranych dwóch pierwszych setach.
Lozano, który w latach 2005-2008 prowadził reprezentację Polski i zdobył z nią wicemistrzostwo świata, z pewnością będzie chciał udowodnić swoją wartość przeciwko byłym podopiecznym.
Słowenia już czeka w półfinale
Zwycięzca czwartkowego ćwierćfinału zmierzy się w półfinale ze Słowenią, która pewnie pokonała Turcję 3:0. W środę awans do półfinału wywalczyli także niepokonani dotąd Japończycy. Emocji z pewnością nie zabraknie, bo stawka jest ogromna – miejsce w wielkim finale Ligi Narodów.
Mecz Polska – Ukraina rozpocznie się w czwartek o godzinie 13:30 czasu polskiego w chińskim Ningbo. Wcześniej, o 9:00, na parkiet wyjdą reprezentacje Włoch i USA. Półfinały zaplanowano na sobotę, a finał oraz mecz o trzecie miejsce odbędą się w niedzielę.