Jak wyjaśnił Leśniakiewicz, alerty są budowane w trzech krokach.
Pierwszy jest mówiący o zachowaniu czujności. Drugi alert jest mówiący o pewnej gotowości do ewentualnego schronienia się, a ten trzeci alert, który jest również uzupełniony sygnałami syren alarmowych, już mówi o tym, żeby znaleźć miejsce schronienia, które zapewni bezpieczeństwo – wyjaśnił wiceszef MSWiA.
Leśniakiewicz zapytany o to, czy w związku z powtarzającymi się alertami RCB dla Podkarpacia i Lubelszczyzny są pomysły, żeby wprowadzać jakieś dodatkowe stany nadzwyczajne w tych regionach, odparł, że nie.
Pamiętajmy, że stany nadzwyczajne są uregulowane konstytucją. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę to, że praktycznie codziennie ukazują się alerty na tym terenie, wojewoda ma prawo utrzymać pewne gotowości służb, które są mu podległe, z którymi współpracuje w ramach zarządzania kryzysowego, jak również z powiatowymi zespołami zarządzania kryzysowego, czy też z gminnymi – powiedział.
Wojewoda tutaj zachowuje pewną czujność i stara się reagować na to, co się dzieje — dodał wiceminister MSWiA.
Co z punktami schronienia?
Piotr Salak pytał też swojego gościa o oznakowanie miejsc schronienia. Do końca roku na wszystkich punktach ma się pojawić oznaczenie w postaci niebieskiego trójkąta na pomarańczowym tle oraz zielona tabliczka z białym napisem „punkt schronienia”.
Na czas pokoju mamy punkty schronienia, na czas wojny mamy miejsca doraźnego schronienia, schrony i ukrycia (…) W czasie wojny niewątpliwie wszystkie te obiekty będą musiały być udostępnione. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Bierzmy pod uwagę, że mamy pewien element również solidarności społecznej. W związku z powyższym uważamy, że w duchu solidarności społecznej udostępniamy wszystkie te obiekty – tłumaczył Leśniakiewicz.
Piotr Salak dopytywał, czy ustawa o ochronie ludności powinna być znowelizowana.
Być może wprowadzimy pewien element odpowiedzialności, nakazu udostępniania tego typu obiektów. Proszę mi wierzyć, to wszystko musi być przemyślane, przeanalizowane, skonsultowane z samorządowcami, skonsultowane również z tymi, którzy zarządzają tymi obiektami – powiedział gość Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24.
Jak dodał, do końca roku, wszystkie punkty schronienia i schrony mają zostać oznakowane. Wiceszef MSWiA zaznaczył też, że resort ma pieniądze dla samorządów, by te informowały mieszkańców, gdzie one się znajdują.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w ramach tych środków każdy samorząd wydał określone broszury informujące o tym, gdzie mamy punkty schronienia na swoim terenie – mówił.