Delegacja z USA przebywa obecnie z wizytą w Polsce. Celem jest przegląd potencjalnych lokalizacji na stałe bazy wojskowe. Amerykanie rozmawiają ze stroną polską o potencjalnych lokalizacjach dla amerykańskich baz.
Dopóki nie będzie czegoś pewnego, to nie będę ogłaszał żadnego sukcesu – powiedział Bejda. Gość Piotra Salaka dodał, że strona amerykańska przygląda się naszej ofercie, w której znalazło się kilka miejsc na terenie Polski. To, które wybiorą Amerykanie, to będzie związane z systemem operacyjnym NATO – dodał.
Wszystkie koszty związane z utrzymanie i budową baz poniesie Polska. To rząd kilkunastu miliardów złotych – podkreślił polityk.
Na pytanie, kiedy ewentualne bazy mogłyby być gotowe odparł, że to nie rok, ani dwa. Musimy przygotować porządną infrastrukturę dla wojsk amerykańskich i ich rodzin. To kilka lat. Chodzi nam o to, żeby amerykanie mieli tutaj stałą bazę – powiedział Bejda dodając, że mowa o 5 tys. żołnierzy w stałych bazach i nawet 10 tys. rotacyjnie.
Zaznaczył też, że 2030 rok to realny termin wybudowania ewentualnych baz. To jest uzależnione od wybudowania infrastruktury. Mamy różnego rodzaju systemy, które szybko budują infrastrukturę - przyznał Bejda.
Jesteśmy poważnym partnerem. Amerykanie mają interesy w Polsce, które chcą zabezpieczyć - podkreślił wiceszef MON. To jakiego typu będą u nas wojska zdecyduje NATO - dodał.
Ataki Rosji na Ukrainę
Dzisiaj Rosja znowu zaatakowała Ukrainę. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert RCB do mieszkańców w woj. lubelskim i podkarpackim, a Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zdecydowało o poderwaniu myśliwców.
Zbliża się zima i Rosjanie za wszelką cenę chcą jak najczęściej atakować Ukrainę i doprowadzić do tego, żeby Ukraina się poddała. Trzeba liczyć się z tym, że ataków będzie coraz więcej - powiedział Bejda.
Dmuchamy na zimne. Zdajemy sobie sprawę, że wojna hybrydowa już trwa, testowanie naszej armii, naszych zdolności bojowych. Tego jest coraz więcej - podkreślił.
