Ministra edukacji Barbara Nowacka - pytana w Porannej rozmowie w RMF FM - czy zamierza współpracować z prezydentem Karolem Nawrockim w kwestiach dotyczących edukacji, powiedziała wprost, że nie.
Pałac prezydencki rości sobie prawo do bycia królem Rzeczpospolitej. Nie mamy takiego ustroju - mówiła.
Jeżeli ktoś od pana prezydenta jest zainteresowany, zawsze się może do nas zwrócić jak każdy obywatel. Oni nie są „nad”. Prezydent ma obowiązek podpisywać ustawy. Oczywiście może wetować, tylko musi to uzasadnić. Widziałam uzasadnienia pana prezydenta. Wetując „Kompas jutra”, powoływał się na przepisy, których w tej ustawie nie było - podkreśliła.
„Dzieci cierpią na otyłość”
Nowacka broniła również diety planetarnej serwowanej uczniom w stołówkach. Jak mówiła, dzieci mogą zjeść dwa razy w tygodniu nie tylko świeże mięso, ale również zupy na mięsie, ryby, warzywa strączkowe. Dzieci cierpią na otyłość. Hipokryzją jest twierdzenie, że nie cierpią - zaznaczała ministra. Podkreślała, że za zarządzanie stołówkami szkolnymi odpowiada ministerstwo zdrowia.
„Chamstwo trzeba napiętnować”
Ministra edukacji odniosła się również do udostępnionego przez siebie mema, który prezentuje popularną żabę Pepę konsumującą własne odchody. „Polska prawica gdyby Ministerstwo Edukacji zakazało serwowania gów** w szkolnych stołówkach” - głosi podpis.
Do zdjęcia Nowacka dołączyła komentarz. „Chamówa po pisowsku. Obrazić i poniżyć, a spokojny film nazwać płaczliwym. Bo kobieta… I serio już chyba sami nie ogarniają, z czym walczą – zdrowym odżywianiem dzieci, walką z otyłością, lokalnymi produktami” – napisała Nowacka. Jej słowa odnosiły się do nagrania europosła Patryka Jakiego, który skrytykował dietę planetarną w szkolnych stołówkach, wskazując na tuszę wiceministry edukacji Katarzyny Lubnauer.
W Porannej rozmowie w RMF FM Barbara Nowacka odniosła się do tego.
Chamstwo Patryka Jakiego trzeba napiętnować i pokazywać. Człowiek, który z własnego doświadczenia powinien mieć jakąkolwiek przytomność i wiedzieć, jak ważna jest wrażliwość i ochrona słabszych, drwi z choroby otyłości Katarzyny Lubnauer - mówiła ministra.
I dodawała: Ona sama mówi, że otyłość jest chorobą. Ale to nie powoduje, że w związku z tym ktoś tworzy gorsze prawo, jest mniej przygotowany i kompetentny niż jakiś palant, który podciąga się na drążku. Jestem oburzona, jak ta nasza prawica, która tak mówi o szacunku do kobiet, potrafi poniżyć kogoś, bo chce zrobić awanturę polityczną dla klików - oburzała się Barbara Nowacka.
Wskazywała, że prawica „robi kliki” na tak istotnych tematach jak nadwaga dzieci i młodzieży. 30 proc. młodych osób ma problemy z nadwagą. Odżywiają się coraz gorzej, m.in. dlatego, że rodzice, którzy dużo i ciężko pracują, nie mają czasu i często wiedzy o tym, jak dziecko powinno się prawidłowo odżywiać - mówiła Nowacka.
Nie kryła żalu, że prawica nie stanęła w obronie Katarzyny Lubnauer, którą Patryk Jaki obraził. Gdzie jest ten dżentelmeński stosunek do kobiet i przyzwoitość? - pytała. Kolejne ataki Jakiego na Lubnauer i nazywanie jej reakcji „płaczliwymi” Barbara Nowacka nazwała „obrzydliwymi”. Określenie palant w stosunku do niego mogłoby być najłagodniejsze - podkreśliła, apelując o przeprosiny.
Nowacka: Dostaję sygnał, że to dobry krok
Od 1 września 2026 r. - wraz z początkiem nowego roku szkolnego - w szkołach podstawowych i przedszkolach obowiązuje zakaz korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń umożliwiających komunikację. Jak się to sprawdza w praktyce?
Ponad połowa podstawówek miała już wcześniej wprowadzony ten zakaz. Od nauczycieli dostaję sygnał, że to dobry krok i dobrze im się sprawdza. Dostali też materiały, jak rozmawiać z rodzicami, ale mówiąc szczerze, tu bardzo wiele zależy od rodziców. Nie możemy zostawiać wszystkich obowiązków dbania o higienę cyfrową dzieci nauczycielom, bo oni mają przede wszystkim uczyć. To jest nasze wspólne wyzwanie. Całego społeczeństwa - tłumaczyła.
W środę przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że KE zaproponuje zakaz korzystania z platform społecznościowych przez dzieci mające poniżej 13. roku życia. Do osiągnięcia 15 lat nie byłoby natomiast możliwe posiadanie własnych kont w serwisach społecznościowych.
Barbara Nowacka w Porannej rozmowie w RMF FM podkreślała, że Polska popiera inicjatywę, ale równolegle będzie pracować nad własnymi, bardziej rygorystycznymi regulacjami w tym obszarze.
W kwestii ograniczenia dostępu dzieci do mediów społecznościowych pracujemy wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji. Cieszymy się z działań Komisji Europejskiej, ponieważ daje to znacznie większą siłę w egzekwowaniu odpowiedzialności od wielkich platform technologicznych. Jednemu państwu bardzo trudno jest samodzielnie wymusić na „big techach” odpowiednie działania - mówiła ministra edukacji.
Jak dodała, trwają działania, aby projekt ustawy dotyczący dostępu do mediów społecznościowych trafił do wykazu prac legislacyjnych. Składa się on z dwóch komponentów: cyfryzacyjnego oraz wsparcia młodych ludzi.
Cieszymy się z zapowiedzi Komisji Europejskiej, jednak nie powstrzyma nas to przed wdrożeniem własnych rozwiązań. Pierwszy krok - wprowadzenie zakazu używania telefonów komórkowych w szkołach - mamy już za sobą - powiedziała szefowa MEN.
Jeśli nie chcesz, aby umknęła Ci jakakolwiek Rozmowa w RMF, subskrybuj nasz kanał na YouTube https://www.youtube.com/@RMF24Video
Poranna rozmowa w RMF FM. Zadaj pytanie!
Słuchacze RMF FM i Radia RMF24 oraz czytelnicy portalu RMF24.pl mogą mieć swój udział w Porannej Rozmowie w RMF FM. Wystarczy, że prześlą pytania, które prowadzący zada swoim gościom. Zachęcamy do zadawania pytań gościom Porannej rozmowy w RMF FM również na naszym kanale YouTube.