Elektryczny bus przeznaczony do wożenia turystów utknął na trasie do Morskiego Oka. Dziś ma zostać zwieziony na dół na lawecie.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Magdalena Zwijacz-Kozica z Tatrzańskiego Parku Narodowego przekazała, że jeden z czterech elektrycznych pojazdów zepsuł się po wywiezieniu turystów na Włosienicę, przed Morskim Okiem.
Został tam na noc, bo nie dało się go uruchomić. W sobotę ma zostać zwieziony na dół i fachowiec wypowie się co do przyczyn awarii i możliwości naprawy - wyjaśniła.
Pozostałe trzy busy będą realizowały zaplanowane kursy bez zmian.
Cztery elektryczne pojazdy trafiły do TPN-u w grudniu 2024 r. i rozpoczęły kursowanie w maju ubiegłego roku na trasie Zakopane - Morskie Oko. Początkowo miały służyć wyłącznie osobom z niepełnosprawnościami, jednak ostatecznie zostały udostępnione wszystkim turystom. Obsługę zapewnia prywatna firma przewozowa.
Na trasach Zakopane - Włosienica, Włosienica - Zakopane, Palenica Białczańska - Włosienica oraz Włosienica - Palenica Białczańska zniżki przysługują: osobom z niepełnosprawnościami i ich opiekunom, posiadaczom Karty Dużej Rodziny, dzieciom i młodzieży do 18. roku życia oraz seniorom od 65. roku życia. Dzieci do 4. roku życia podróżują bezpłatnie.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała tuż przed majówką o zatwierdzeniu dofinansowania zakupu kolejnych 16 elektrycznych pojazdów dla TPN-u. Jak wskazała, inwestycja obejmie także budowę sześciu podwójnych stacji szybkiego ładowania oraz dwóch stacji transformatorowych.
Na trasie do Morskiego Oka pracuje obecnie około 300 koni. Kwestia używania ich do przewożenia turystów od lat budzi kontrowersje. Część organizacji prozwierzęcych postuluje likwidację tej formy transportu.
Służby weterynaryjne podkreślają, że coroczne badania nie potwierdzają tych zarzutów. Zgodnie ze stanowiskiem Głównego Lekarza Weterynarii przewozy zaprzęgami są legalne przy zachowaniu przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt.