„Blisko cztery godziny trwała akcja oswobodzenia łani z plastikowego przedmiotu, który miała owinięty wokół szyi” - poinformował Tygodnik Podhalański.
Strażnicy miejscy wspólnie z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami z Krynicy-Zdroju przez kilka dni próbowali odnaleźć zwierzę, błąkające się po mieście.
Łanię udało się w końcu zlokalizować w rejonie ulicy Bilinówka, przy moście. Funkcjonariusze doprowadzili ją w bezpieczne miejsce, gdzie została zabezpieczona i monitorowana do czasu przyjazdu lekarza weterynarii.
Bezpieczne uwolnienie
Weterynarz zastosował znieczulenie farmakologiczne, dzięki czemu łania została na krótko uśpiona. Pozwoliło to bezpiecznie usunąć plastikowy przedmiot, którym okazała się pokrywa od kosza.
Udało się szybko zdjąć plastikowe wieko od kosza na śmieci, a młode, które cały czas towarzyszyło matce, zachowało się bardzo spokojnie – powiedział szef zakopiańskiej straży miejskiej Leszek Golonka.
Najprawdopodobniej do zakleszczenia pokrywy doszło, gdy łania szukała jedzenia w koszu na śmieci. Podczas wyciągania głowy z pojemnika na jej szyi pozostała jego górna część. Zwierzę zostało uwolnione i wypuszczone na wolność. Interwencja na szczęście zakończyła się pomyślnie.
Codzienność na ulicach Zakopanego
Jelenie i łanie na ulicach Zakopanego od kilku lat są codziennością. Jak informuje zakopiański magistrat, strażnicy miejscy od czasu pojawienia się tych zwierząt na ulicach miasta już kilkaset razy podejmowali interwencje dotyczące jeleni i łań.
Najczęściej zwierzęta były przepędzane z ruchliwych ulic, gdzie stwarzały zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu. Zdarzało się również, że uciekając w popłochu, raniły się lub zawisały na ogrodzeniach.