Zgorzelec mierzy się z poważnym problemem. Duża część mieszkańców tego miasta pracuje w Niemczech i tam płaci podatki. Budżet Zgorzelca traci w ten sposób ponad 15 milionów złotych rocznie.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz ocenia, że nawet 30 proc. czynnych zawodowo mieszkańców miasta pracuje w Niemczech.
W samej Saksonii pracuje ponad 20 tys. Polaków, z tego około 10 tys. codziennie przekracza granicę - zauważył. W tej grupie są też mieszkańcy innych dolnośląskich powiatów położonych przy granicy - bolesławieckiego czy lubańskiego.
Wpływy z podatku dochodowego płaconego przez Polaków pracujących w Niemczech, a mieszkających w kraju, nie zasilają budżetów lokalnych samorządów. W przypadku Zgorzelca chodzi o 15-20 mln zł rocznie, przy budżecie miasta sięgającym 220 mln zł.
Dla naszego miasta to duże pieniądze. Za taką kwotę można na przykład przeprowadzić remont basenu odkrytego. Za 20 mln można zrobić naprawdę sporo inwestycji, a nam brakuje pieniędzy przede wszystkim na inwestycje - wskazał burmistrz.
Mieszkańcy, którzy pracują w Niemczech, żyją po polskiej stronie, tu robią zakupy, tu budują domy i tankują samochody. Płacą podatek VAT w dużej skali. Dlatego myślę, że rozsądnym rozwiązaniem może być specjalna subwencja z budżetu państwa dla samorządów, których mieszkańcy pracują u naszych sąsiadów - sugerował Gronicz.
Według szacunków Związku Miast Polskich w Niemczech pracuje około 100 tys. Polaków, którzy na stałe mieszkają w kraju, a w Czechach jest to 50 tys. Na podstawie umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, zawieranych dwustronnie przez państwa UE, w większości płacą oni podatek PIT w kraju, w którym wykonują pracę.