30 lat więzienia - taki wyrok wydał sąd w Legnicy na Dolnym Śląsku w sprawie 42-letniego Marcina G. Mężczyzna był oskarżony o zabójstwo swojego pięciomiesięcznego syna. Sąd skazał też matkę chłopca.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Sąd w Legnicy orzekł, że Marcin G. jest winny psychicznego i fizycznego znęcania się nad swoim dziećmi - pięciomiesięcznym synem i jego półtorarocznym bratem. W wyniku pobicia młodsze dziecko trafiło do szpitala. Niemowlę zmarło po dwóch miesiącach.

Sąd uznał, że G. doprowadził do śmierci dziecka nieumyślnie. Mężczyzna został skazany na 30 lat więzienia.

Matka dzieci - Monika M. - była oskarżona o znęcanie się nad dwójką dzieci. Została skazana na półtora roku więzienia.

Wyroki są nieprawomocne.

Sąd: Nie ma mowy o zabójstwie

Sędzia Bartłomiej Treter podkreślił w ustnym uzasadnieniu wyroku, że czyny zarzucane oskarżonym dotyczyły przede wszystkim znęcania się nad dziećmi, nad którymi oskarżeni mieli obowiązek sprawowania opieki. Sąd uznał, że rodzicie powinny być oskarżeni o jedno przestępstwo - fizyczne i psychiczne znęcanie się nad dziećmi, a nie kilka, jak zawarto to w akcie oskarżenia.

W ramach tego znęcania doszło do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (...), które w efekcie zakończyło się śmiercią młodszego dziecka. Sąd przyjął, że za spowodowaniem najpoważniejszych obrażeń stoi oskarżony Marcin G. - mówił sędzia.

Dodał, że najpoważniejsze obrażenia kilkumiesięczne dziecko odniosło po jednym, silnym ciosie zadanym przez Marcina G. Dziecko wówczas miało 2,5 miesiąca. Uderzając oskarżony, co najmniej godził się na to, że powstaną obrażenia w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Ale musimy pamiętać, że do śmierci doszło kilka miesięcy po tym zdarzeniu (...) sąd uznał, że w tym przypadku nie ma mowy o zabójstwie, mamy do czynienia z jednym uderzeniem, zaraz po tym rodzice wezwali pomoc medyczną i to już świadczy, że zamiarem Marcina G. nie było spowodowanie śmierci dziecka - mówił sędzia.

Niemowlę zmarło po dwóch miesiącach w szpitalu

Rodzice pięciomiesięcznego dziecka zostali zatrzymani w marcu 2024 r. Prokurator postawił im wówczas zarzuty psychicznego i fizycznego znęcania się nad synami - kilkumiesięcznym oraz półtorarocznym. Zostali tymczasowo aresztowani. Dzieci trafiły do pieczy zastępczej.

W wyniku odniesionych obrażeń powstałych podczas pobicia niemowlę zmarło w maju 2024 roku. Po śmierci dziecka i uzyskaniu opinii medycznych prokuratura zmieniła zarzuty postawione wcześniej rodzicom.

Marcin G. został oskarżony o znęcanie się nad dziećmi i zabójstwo młodszego syna popełnione w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Groziło mu dożywocie. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. W śledztwie złożył wyjaśnienia, w których obciążał odpowiedzialnością partnerkę Monikę M.

Matka przyznała, że biła dzieci butelką po głowie

M. w śledztwie nie przyznała się do zarzutów, ale potem przyznała, że "dawała dzieciom klapy i biła je butelką po głowie". Kobieta miała też powiedzieć, że G. bił ją i dzieci. 36-latka został oskarżona o psychiczne i fizyczne nad chłopcami. Kobieta, według prokuratury, miała na nich krzyczeć, uderzać dłonią i zaniedbywać ich potrzeby rozwojowe.

Wielokrotnie zostawiała też chłopców bez opieki w miejscu zamieszkania, co naraziło ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - przekazała wcześniej rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Liliana Łukasiewicz. Monika M. miała też nie reagować na przemocy wobec dzieci, której dopuszczał się ich ojciec.

Przy czym badania psychiatryczne wykazały, że oskarżona czynów tych dopuściła się, mając w stopniu znacznym ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i kierowania postępowaniem, a zatem w stanie ograniczonej poczytalności - podała rzeczniczka legnickiej prokuratury.

Biegli powołani przez prokuratura stwierdzili, że G., mimo wcześniejszego leczenia się z powodu choroby psychicznej, był poczytalny w momencie popełnienia zbrodni.