Atak na 15-latka i fala dezinformacji w sieci
Do tragicznego zdarzenia doszło 7 sierpnia wieczorem przy ul. Księcia Bolka I w Kamiennej Górze na Dolnym Śląsku. 15-latek został zaatakowany nożem. Jak w niedzielę informowała reporterka RMF FM Martyna Czerwińska, chłopiec przeszedł operację, ale wciąż walczy o życie. Jego stan jest bardzo poważny. Stracił dużo krwi. Dostał cios w szyję.
Policja wytypowała dwóch 16-latków, którzy mogli mieć związek z napaścią. Po przesłuchaniach jeden z nich został zwolniony do domu. Drugi - podejrzewany o zadanie ciosu nożem - trafił do policyjnej izby dziecka.
Niedługo po upublicznieniu informacji o ataku nożownika, media społecznościowe zalała fala komentarzy sugerujących, że sprawcą był Ukrainiec. Niektórzy sugerowali też, że policja celowo nie ujawniła narodowości podejrzanego, choć w większości przypadków funkcjonariusze tego nie robią.
MSWiA dementuje fake newsy
Wątpliwości rozwiała rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, ostrzegając, że rozpowszechnianie niesprawdzonych informacji - nieopartych na komunikatach policji, straży pożarnej, sądu czy prokuratury - jest dezinformacją, która ma na celu podsycanie negatywnych emocji między Polakami a Ukraińcami.
„KŁAMSTWO! Sprawcą ataku na 15-letniego chłopca w Kamiennej Górze był Polak, a nie Ukrainiec. Poszkodowany jest również obywatelem Polski. Zanim zaczniecie kolejny raz rozpowszechniać fałszywe informacje, warto najpierw sprawdzić fakty w wiarygodnym źródle. Szerzenie takich przekazów to nic innego jak ruska dezinformacja, której celem jest skłócanie Polaków i Ukraińców oraz wzbudzanie strachu i nienawiści. Bazujecie na najprostszych instynktach ludzkich, takich jak strach, żeby skłócać ludzi między sobą. Nawet tą tragedię wykorzystaliście w obrzydliwy sposób” - napisała w komunikacie.