Wsparcie, które budzi pytania
Wirtualna Polska napisała dziś, że 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. otrzymały trzy podmioty z miejscowości Dziwiszów (gmina Jeżów Sudecki), powiązane z wiceprezeską tej agencji. Jest nią działaczka Koalicji Obywatelskiej - Anna Konieczyńska.
Według serwisu, firma męża wiceprezeski KARR otrzymała maksymalną pożyczkę z funduszu ministerialnego w wysokości 200 tys. zł. Protokół z oględzin, sporządzony dziesięć miesięcy po powodzi, wykazał pęknięte płytki na tarasie, wymyte fugi oraz rysy w tynku na balustradzie balkonu na pierwszym piętrze. Gmina przyznała, że nie miała niezależnego dowodu na powstanie tych szkód w wyniku powodzi.
Spółka sąsiadów działaczki KO otrzymała 3,2 mln zł pomocy. Szkoda miała powstać w sali zabaw dla dzieci, która zdaniem portalu nigdy nie przyjęła ani jednego dziecka i nie ma śladu, by kiedykolwiek została otwarta. W tym samym budynku działał sklep „Społem”, jednak spółdzielnia nie dostała ani złotówki wsparcia.
Trzecia dotacja, w wysokości 1,12 mln zł, trafiła do spółki właściciela lokalnej telewizji i wieloletniego kontrahenta samorządów. W tym przypadku Bank Gospodarstwa Krajowego potwierdził brak wymaganej regulaminem deklaracji bezstronności.
Szczególnie bulwersujący w tej sprawie jest fakt, że żadne z czterech źródeł, do których sięgnęli dziennikarze WP (Państwowa Straż Pożarna, Wody Polskie, system satelitarny unijnej służby Copernicus EMS, dane firmy ICEYE), nie odnotowało obecności wody powodziowej pod wskazanymi lokalizacjami.
Jacek Dobrzyński o działaniach CBA ws. pieniędzy dla powodzian
„W związku z informacjami medialnymi Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze z urzędu wdrożyła dziś czynności sprawdzające w sprawie ewentualnych nieprawidłowości przy udzielaniu wsparcia finansowego na usuwanie skutków powodzi z września 2024 roku w powiecie karkonoskim” - poinformowali na platformie X w poniedziałek po południu śledczy z Jeleniej Góry.
Do artykułu o podejrzeniach nieprawidłowości przy rozdziale pieniędzy dla powodzian odniósł się Jacek Dobrzyński - rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
Od kwietnia br. Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r. Decyzje o wsparciu udzielała i rozliczała Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego SA. W ramach kontroli szczegółowo analizowane i weryfikowane są wszystkie dokumenty i okoliczności podejmowanych wówczas decyzji - napisał na portalu X.
Dobrzyński komentował też dolnośląską aferę na konferencji prasowej. Nie ma żadnego pobłażania dla osób, które wyciągają ręce po nie swoje pieniądze - zapewniał. Nie chciał przesądzać, kiedy może nastąpić koniec kontroli, ale zapewniał, że w przypadku podejrzenia popełnienia przestępstwa CBA złoży zawiadomienie do prokuratury.
Traktujemy tę sprawę bardzo poważnie - mówił rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
KO ukarze wiceszefową KARR? „Kwestia dni”
Jeśli chodzi o panią wiceprezes, to już jakiś czas temu została zawieszona w partii, czeka ją sprawa w sądzie koleżeńskim. To jest kwestia dni, jak będzie jakiekolwiek rozstrzygnięcie - powiedział wiceminister rozwoju i technologii oraz szef dolnośląskich struktur Koalicji Obywatelskiej Michał Jaros, odnosząc się do sprawy Anny Konieczyńskiej. Wyjaśnił, że jego resort też prowadzi kontrolę w tej sprawie - niezależną od działań CBA.
Sprawdzamy dokumenty w Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, a także wystąpiliśmy do poszczególnych gmin o informację o zaświadczeniach - podkreślił.
Jaros zapowiedział, że „prymitywne i chciwe zachowania” będą piętnowane nie tylko w jego partii, a o wszystkim po zakończeniu ministerialnej kontroli będą informowane organy ścigania.
Nie może być tak, że grupka cwaniaczków wykorzystuje sytuację - grzmiał szef dolnośląskich struktur KO.
Oświadczenie Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego
Krótki komunikat dotyczący nagłośnionej przez WP sprawy opublikowała w mediach społecznościowych Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego.
Przyjęto około 1000 wniosków, podpisanych zostało blisko 800 umów, a działalność Spółki była kontrolowana przez Bank Gospodarstwa Krajowego, Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Radę Nadzorczą. Pragniemy nadmienić, iż cały proces odbywał się w oparciu o złożone wnioski obowiązkowo zawierające zaświadczenia wydane przez właściwego wójta gminy, burmistrza lub prezydenta miasta potwierdzające poniesioną szkodę oraz szacunki szkód dokonane przez biegłych sądowych lub rzeczoznawców majątkowych - wyjaśniono.
KARR podkreśla, że do czasu zakończenia czynności sprawdzających ws. pomocy dla powodzian nie będzie szerzej komentować tej sprawy.
Czarnek: Tak wygląda prawdziwe oblicze Platformy
„Ludzie tracili dorobek całego życia. Domy, firmy, miejsca pracy. Czekali na każdą złotówkę pomocy. A w tym samym czasie publiczne miliony płynęły do ludzi powiązanych z lokalnym układem” - tak ustalenia WP skomentował na portalu X Przemysław Czarnek - kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera.
Tak wygląda prawdziwe oblicze Platformy: dla Polaków opowieści o „praworządności” i „standardach”, a kiedy pojawiają się publiczne pieniądze - rodzina, znajomi i sąsiedzi ustawiają się pierwsi w kolejce - ocenił ostro były minister edukacji.
Jak minister Tomasz Siemoniak odpowiedział na informację, że działacze KO kradli pieniądze dla powodzian? „Nie jesteśmy zaskoczeni”. Ja też nie jestem zaskoczony! Działacze KO kradną ze spółek, ze szpitali, z KPO, to dlaczego mieliby nie okradać powodzian? - stwierdził z kolei jeden z liderów Konfederacji - Sławomir Mentzen.