Fakt prowadzonej w środę kontroli przez Centralne Biuro Antykorupcyjne potwierdził rzecznik prasowy Urzędu Miasta Jelenia Góra Marcin Ryłko.
Tak, (agenci CBA - przyp. red.) są na miejscu i kontrolują procedurę wydawania zaświadczeń powodziowych dla przedsiębiorców, o które ci występowali po powodzi w 2024 roku – powiedział rzecznik.
Dodał, że urząd w pełni współpracuje z funkcjonariuszami CBA, kontrola przebiega bez problemów i w pełnym porozumieniu.
Nie mamy nic do ukrycia – usłyszał reporter RMF FM od rzecznika.
Kontrola to efekt działań biura prowadzonych od kwietnia. W ubiegłym tygodniu rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował w serwisie X, że CBA prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r.
Lecą głowy w KARR
To była jednocześnie reakcja na tekst portalu Wirtualna Polska, który poinformował, że 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. (KARR) trafiło do trzech podmiotów z jednej okolicy, mimo że cztery niezależne źródła wykluczają, by ucierpiały one w wyniku powodzi. Pieniądze otrzymały podmioty powiązane z wiceprezeską agencji, działaczką KO.
Konsekwencją było odwołanie najpierw wiceprezeski KARR - Anny Konieczyńskiej, a później prezesa Huberta Papaja i całej rady nadzorczej spółki. W jej miejsce powołano nowych członków.
Sprawa odbiła się też politycznych echem w kraju i regionie, zaś część radnych wojewódzkich zapowiedziała, że będzie domagać się odwołania z funkcji marszałka województwa Pawła Gancarza (PSL). Samorząd województwa ma 99,99 proc. udziałów w KARR.
Sprawą interesują się też jeleniogórscy śledczy, a swoją kontrolę prowadzi Ministerstwo Rozwoju i Technologii.
Marcin Ryłko przekazał, że jeleniogórski urząd miasta wydał ok. 200 zaświadczeń dla przedsiębiorców, którzy chcieli ubiegać się o popowodziową pomoc.