W okolicach dnia Pluszowego Misia, który przypada na 25 listopada w szpitalach w całej Polsce pojawiają się wolontariusze, którzy wręczają małym pacjentom pluszowe zabawki i starają się w ten sposób dać im powód do uśmiechu. Nasza reporterka, Anna Zakrzewska, wybrała się do jednego ze szpitali w Warszawie i porozmawiała z obdarowanymi tam dziećmi.

REKLAMA

Idea akcji

Od 9 lat wolontariusze Fundacji Mam Marzenie, widząc potrzebę wsparcia psychologicznego dla dzieci przebywających w szpitalach, przekazują małym pacjentom pluszaki i zabawki właśnie w tym wyjątkowym dniu. Do akcji każdego roku dołączają się szkoły, przedszkola oraz prywatne osoby, które przekazują fundacji zebrane zabawki.

Chcemy w ten sposób dać dzieciaczkom choć trochę uśmiechu. Żeby w trudnym czasie, jakim jest pobyt w szpitalu, mogły odwrócić swoją uwagę od problemów i poczuć się wyjątkowo - mówi Aleksandra Bieg z Fundacji Mam Marzenie.

Co roku do zbiórki włącza się coraz więcej osób. Dzięki temu fundacja może też obdarowywać pluszakami więcej placówek. W samych tylko Katowicach chęć wzięcia udziału w akcji zgłosiło 170 placówek, a w Poznaniu i Łodzi po 78.

Zbierane są nie tylko pluszowe misie, ale również puzzle, kolorowanki, książki, lalki, zabawkowe samochody czy przybory plastyczne.

Finał akcji

W związku z różnymi grafikami wypisów w szpitalach, w każdej placówce finał akcji, czyli dzień w którym wręczane są powyższe skarby, wypada w innym terminie. Zabawki rozdawane są od końca listopada do końca grudnia.

W samej Warszawie pluszaki trafiły do 5 szpitali: w Dziekanowie Leśnym, na ul. Spartańskiej, Instytutu Matki I Dziecka, Centrum Zdrowia Dziecka oraz po raz pierwszy do Warszawskiego Szpitala Dziecięcego. 100 darczyńców przekazało około 1000 pluszaków oraz prawie pół tysiąca gier, puzzli, zabawek i przyborów szkolnych.

Mamy naprawdę masę pracy! Każdego dnia w magazynach przerzucamy dziesiątki kartonów z zabawkami, by odpowiednio je posegregować, a potem dostarczyć do szpitali. Ale wcale taki wysiłek nas nie męczy, wręcz przeciwnie, daje nam dużo satysfakcji. Szczególnie, że potem gdy wręczamy te misie dzieciom i widzimy tę radość i te uśmiechy, a nawet łzy, to wszystko nam to wynagradza - mówi jedna z wolontariuszek, Sylwia Jurek.

Mały gest

Jedną z osób, która otrzymała takiego pluszaka jest Zosia Sucharska. Nie był to jednak pluszowy miś, a...dinozaur. Od razu dostał też imię - Monika.

To było dla mnie duże zaskoczenie, taki pluszak daje naprawdę duże pocieszenie, kiedy się przebywa na takim oddziale - mówi Zosia.

Dla nas rodziców to też było duże zaskoczenie. Dużo euforii, taki promyk nadziei dla naszych dzieci - dodaje Pani Joanna, mama Zosi.

O tym, jak ważne są takie akcje mówi dr Agnieszka Gazda, pracownik Kliniki Reumatologii Wieku Rozwojowego Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji.

Pobyt w szpitalu i dla dorosłego, ale dla dziecka zwłaszcza, zawsze jest stresem i czymś trudnym. Dlatego każda inicjatywa, która ten pobyt umili jest czymś bardzo cennym i my lekarze bardzo to doceniamy - zaznacza Gazda.

Finał Dnia Pluszowego Misia wciąż trwa, a pluszaki przez najbliższe dni dalej będą docierać do tych placówek, które zgłosiły się do udziału w akcji.