Prokuratura oskarżyła Krzysztofa S., współtwórcę programu muzycznego dla dzieci i młodzieży Tęczowy Music Box, o seksualne wykorzystanie małoletniej. Sąd dzisiaj postanowił jednak zmienić kwalifikację prawną czynu - na łagodniejszą dla oskarżonego muzyka - i umorzyć z powodu przedawnienia całą sprawę. Sąd przyjął, iż doszło do naruszenia nietykalności osobistej, a nie do molestowania na tle seksualnym. Prokurator zapowiada apelację.

REKLAMA

  • Proces Krzysztofa S. zakończył się umorzeniem ze względu na przedawnienie.
  • Sąd uznał, że doszło do naruszenia nietykalności cielesnej, a nie molestowania seksualnego.
  • Prokurator nie zgadza się z wyrokiem i planuje apelację.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Doszło do naruszenia nietykalności osobistej, a nie do molestowania

Proces w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Pragi Południe trwał prawie dwa lata. W wydanym w piątek wyroku sędzia Justyna Kucharska-Perkowska uznała, że czyny Krzysztofa S. były w świetle Kodeksu karnego naruszeniem nietykalności cielesnej pokrzywdzonej osoby. Przy takiej kwalifikacji czynu nastąpiło przedawnienie karalności i dlatego sąd umorzył postępowanie przeciw S. - wynika z wyroku.

Ponieważ ze względu na treść zarzutów rozprawy w procesie S. były niejawne, sąd utajnił również uzasadnienie wyroku.

Prok. Dariusz Ziółkowski z Prokuratury Okręgowej w Warszawie nie zgadza się z treścią wyroku i będzie chciał zapoznać się z pisemnymi motywami tego orzeczenia. Jestem właściwie pewien, że skierujemy apelację do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga - stwierdził.

Prokurator, który słuchał treści uzasadnienia, wyjaśnił, że sąd zastosował łagodniejszą dla oskarżonego kwalifikację prawną czynu, czyli przyjął, iż doszło do naruszenia nietykalności osobistej, a nie do dotykania osoby młodocianej na tle seksualnym - molestowania.

Sąd uznał, że materiał zgromadzony wiele lat po zdarzeniu jest na tyle mało precyzyjny, żeby można było przypisać S. zarzut molestowania na tle seksualnym, a z uwagi na to, że ten czyn był popełniony w 2017 r., doszło do przedawnienia - tłumaczył w rozmowie z PAP prokurator.

Obrońca ocenił po wyroku, że prokuratura postawiła błędne zarzuty, sprawa była szkodliwa i obciążająca dla oskarżonego i świadków oraz nie ma ona żadnego związku z nadużyciami seksualnymi. Zdaniem adwokata wyrok powinien być uniewinniający, a nie umarzający postępowanie, dlatego wystąpi o pisemne uzasadnienie, a potem rozważy, czy będzie się odwoływał.

Oskarżony o seksualne wykorzystanie osoby poniżej 15 lat

Akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi S. prokuratura skierowała do sądu w lipcu 2023 r. Współtwórca programu muzycznego dla dzieci i młodzieży Tęczowy Music Box został wtedy oskarżony o seksualne wykorzystanie osoby poniżej 15 lat. Za takie przestępstwo grozi kara od dwóch do 15 lat więzienia. Zarzut dotyczył zdarzenia z 2017 r. w Puławach podczas warsztatów jazzowych organizowanych dla dzieci i młodzieży przez stowarzyszenie, którego prezesem wówczas był oskarżony - informowała wtedy prokuratura.

Pod koniec czerwca 2023 r. na YouTube opublikowany został reportaż dziennikarza Mariusza Zielkego pt. "Bagno", m.in. o zarzutach dla Krzysztofa S. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wskazała po publikacji tego materiału, że tylko jeden z kilku czynów zarzucanych w nim muzykowi nie uległ przedawnieniu. Podała wtedy, że ze względu na przedawnienie umorzyła śledztwo dotyczące zarzutów zgwałcenia w latach 1997-1999 przez S. dwóch dziewczynek poniżej 15. roku życia. S. w oświadczeniu stanowczo zaprzeczył stawianym mu zarzutom.

Zielke powiedział w piątek PAP w sądzie, że sprawę Krzysztofa S. bada od sześciu lat, trafiło do niego 50 osób, które uważają się za jego ofiary, a umorzona sprawa dotyczyła tylko dotykania dziewczynki na korytarzu, a nie wszystkich cięższych zarzucanych mu przez ofiary czynów.

To jest sprawa umorzona, ale nie pomylmy tego - to nie znaczy, że Krzysztof S. został uniewinniony - podkreślił dziennikarz po wysłuchaniu nieprawomocnego wyroku.