Włamywacze podstępem wchodzili do lokali, które obrali za cel. Podawali się na przykład za monterów lub serwisantów domofonów. Gdy starsze osoby wpuszczały ich do mieszkania, jeden z mężczyzn - wykorzystując nieuwagę domowników - zdobywał klucze, przekazywał wspólnikowi, który w krótkim czasie dorabiał kolejny komplet. Oryginały wracały na swoje miejsce. Do mieszkań mieli potem wchodzić z dorobionymi kluczami pod nieobecność lokatorów.
Duet wpadł podczas próby wejścia do mieszkania 79-latki. Jeden ze sprawców został spłoszony. Interweniowali radomscy policjanci. Uciekał najpierw samochodem, potem pieszo. Udało się go ostatecznie zatrzymać. Następnego dnia wpadł jego wspólnik.
Co znaleźli policjanci w domach włamywaczy?
Podczas przeszukań mundurowi natrafili u podejrzanych na wiele przedmiotów mogących mieć związek z innymi przestępstwami w Radomiu - to biżuteria, pieniądze, ale przede wszystkim kilkadziesiąt dorobionych kluczy. Może się okazać, że wykorzystywali je do kradzieży, o których właściciele mogą nie mieć świadomości, bo w ich mieszkaniach nie było śladów włamania.
Policja apeluje, żeby nie przekazywać obcym osobom kluczy ani nie pozostawiać ich bez nadzoru. „Chwila nieuwagi może wystarczyć, aby przestępca zdobył dostęp do naszego mieszkania” – zaznaczono.