RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

„Po sprawdzeniu monitoringu...” Wiceminister ujawnił nowe informacje o wypadku w Sokolnikach Suchych

Opracowanie: Publikacja: Piątek, 11 września (10:59)

„Szacujemy, że była to prędkość w okolicach nawet 40 km/h. Kierowca całkowicie zlekceważył sygnalizację” - powiedział w piątek w Radomiu Piotr Malepszak. Wiceminister infrastruktury przedstawił nowe informacje o środowym zderzeniu ciężarówki z pociągiem w Sokolnikach Suchych.

Chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google
„Po sprawdzeniu monitoringu...” Wiceminister ujawnił nowe informacje o wypadku w Sokolnikach Suchych
Miejsce wypadku w Sokolnikach Suchych, fot. Wojciech Olkuśnik /East News
  • W środę doszło do zderzenia ciężarówki z pociągiem w Sokolnikach Suchych.
  • W reakcji na tragedię rząd zapowiedział pilne zaostrzenie przepisów i kar dla kierowców łamiących przepisy.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

„Fizyka i energia kinetyczna zrobiły swoje”

W wypadku w Sokolnikach Suchych zginęła jedna z pasażerek, a osiem osób trafiło do szpitali. Pytany o przyczyny wiceszef resortu infrastruktury stwierdził, że po sprawdzeniu monitoringu z kamery lokomotywy okazało się, że kierowca samochodu ciężarowego wjechał na przejazd kolejowy z dużą prędkością.

Szacujemy, że była to prędkość w okolicach nawet 40 km/h. Kierowca całkowicie zlekceważył sygnalizację, pojawił się na przejeździe i tutaj już fizyka i energia kinetyczna zrobiły swoje. Kilkunastotonowy pojazd, ponad 400-tonowy pociąg i widzimy, jakie są tragiczne skutki tego zdarzenia – śmierć pasażerki – powiedział Malepszak.

Zaznaczył, że okoliczności wypadku będą wszechstronnie badane. Dzisiaj sprawdzamy te informacje, do których mamy dostęp, w postaci kamer monitoringu, pierwszych zeznań – powiedział wiceminister.

„Wina kierowcy jest bezsporna”

Malepszak zaznaczył, że wypadek w Sokolnikach Suchych dobitnie świadczy o tym, że łamanie przepisów, szczególnie w tak krytycznych miejscach jak przejazdy kolejowo-drogowe, może się kończyć tragicznie.

Zwłaszcza jeżeli dochodzi do nieodpowiedzialnego zachowania kierowców zawodowych, którzy powinni mieć świadomość i wyobraźnię, że niewłaściwe zachowanie w takich miejscach może skończyć się taką tragedią – powiedział.

Dodał, że ze względu na poważny stan zdrowia maszynisty i kierowcy śledczy na razie nie mogą ich przesłuchać.

Dzisiaj wiemy, że praktycznie na 100 proc. wina kierowcy pojazdu ciężarowego jest bezsporna – zaznaczył wiceminister.

Katastrofa w Sokolnikach Suchych

Do katastrofy doszło w środę około godziny 11.30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych k. Przysuchy (Mazowieckie). Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierujący pojazdem ciężarowym wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu, doprowadzając do zderzenia z pociągiem InterCity „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin. W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu, którym podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi.

Do szpitali trafiło 10 osób w wieku od 27 do 71 lat. Dwie z nich po opatrzeniu zostały zwolnione, osiem nadal przebywa w szpitalach w Radomiu, Kielcach i Opocznie. Ofiarą śmiertelną wypadku jest 39-letnia mieszkanka okolic Lublina.

Zaostrzone przepisy dla kierowców?

Śledztwo w sprawie katastrofy wszczęła Prokuratura Rejonowa w Przysusze. Postępowanie dotyczy nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu około 120 osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, w konsekwencji czego zginęła jedna osoba, a kilka innych odniosło obrażenia ciała. Czyn ten jest zagrożony karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Po wypadku premier Donald Tusk podkreślił, że katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych pokazuje, że trzeba natychmiast rozpocząć pilne prace nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe, a szef resortu infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał na X, że „w trybie pilnym przygotowywane jest ustawowe zaostrzenie kar za łamanie przepisów na przejazdach drogowo-kolejowych”.

Minister zapowiedział, że zgodnie z przygotowywanymi regulacjami kierowcom powodującym zagrożenie w ruchu lądowym lub katastrofę w ruchu lądowym grozić będzie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez ponad trzy lata. 


Źródło: RMF24/PAP

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: