RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Autobus wjechał do przejścia podziemnego. Nowe ustalenia ws. wypadku w Warszawie

Autor: Publikacja: Poniedziałek, 14 września 2026 (14:12)

Autobus, który w lipcu brał udział w karambolu na Ochocie, był sprawny technicznie – ustalił reporter RMF MAXX Przemysław Mzyk. Hipoteza o awarii hamulców została wykluczona, potwierdziły to badania biegłych. Kierowca nie będzie już pracował w Miejskich Zakładach Autobusowych (MZA).

Chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google
Autobus wjechał do przejścia podziemnego. Nowe ustalenia ws. wypadku w Warszawie
Miejsce wypadku w rejonie Ronda Zesłańców Syberyjskich w Warszawie/fot. Paweł Supernak /PAP
  • Autobus, który uczestniczył w lipcowym karambolu na Ochocie, był sprawny.
  • Kierowca nie będzie już pracował w MZA.
  • Czy ktoś usłyszał zarzuty?
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Nowe ustalenia w sprawie szaleńczego rajdu miejskiego autobusu na Ochocie

Do wypadku doszło 5 lipca 2026 roku w rejonie Ronda Zesłańców Syberyjskich w Warszawie. Autobus linii 186 staranował kilkanaście pojazdów, uderzył w tramwaj i wjechał do przejścia podziemnego, 6 osób zostało rannych.

Przewoźnik wyklucza winę pojazdu – wszystkie badania techniczne wykazały, że autobus był sprawny.

Z tego, co mogę powiedzieć, to na pewno nie była wina autobusu – podkreśla w rozmowie z RMF MAXX prezes MZA Jan Kuźmiński. Badania wszystkich pokładowych urządzeń i komputerów, przeprowadzone pod nadzorem prokuratury i biegłego sądowego, nie wykazały żadnych usterek technicznych.

Jakie kroki podjęto wobec kierowcy?

Kierowca, który prowadził feralny pojazd, został zawieszony i – jak wynika z naszych informacji – nie wróci już do pracy w tej firmie. Zlecono wobec niego dodatkową opinię toksykologiczną.

Przewoźnik podkreśla, że bezpieczeństwo pasażerów jest dla niego priorytetem i zapowiada wprowadzenie dodatkowych środków ostrożności.

Zastanawiamy się nad tym, żeby każdy kierowca miał kamerę, która pozwoli na bieżąco ocenić jego samopoczucie i reakcje. Jeśli system wykryje niepokojące zachowanie, kierowca mógłby zostać natychmiast wyłączony z ruchu – wyjaśnia prezes Kuźmiński.

Nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów

Przewoźnik zapewnia, że przypadki tak poważnych incydentów są niezwykle rzadkie.

W ciągu 40 lat nie mieliśmy sytuacji, by kierowca tak bezrefleksyjnie wjechał do tunelu – podsumowuje w rozmowie z reporterem RMF MAXX prezes MZA Jan Kuźmiński.

Śledztwo w tej sprawie cały czas prowadzi warszawska prokuratura. Na obecnym etapie nie przedstawiono jeszcze nikomu zarzutów, trwa analiza materiałów i gromadzenie dowodów. Za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.


Źródło: RMF MAXX

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: