RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

15 tysięcy podpisów w cztery dni. Czy Warszawiacy odwołają Trzaskowskiego?

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 3 sierpnia (15:42)

W Warszawie narasta napięcie polityczne. W ciągu zaledwie czterech dni zebrano już 15 tysięcy podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego oraz rady miejskiej. Akcja, zainicjowana przez obywatelską inicjatywę Stołeczna Operacja Referendalna, przyciąga coraz więcej mieszkańców, którzy domagają się zmian w zarządzaniu stolicą.

15 tysięcy podpisów w cztery dni. Czy Warszawiacy odwołają Trzaskowskiego?
Rafał Trzaskowski (fot. Pawel Wodzynski) /East News
  • W ciągu czterech dni zebrano 15 tysięcy podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta i rady miasta Warszawy.
  • Podpisy będą zbierane do 28 września. Żeby referendum się odbyło potrzebą ich około 132 tysiące.
  • Co inicjatorzy referendum zarzucają władzom miasta?
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

W czwartek na ulice Warszawy wyszli wolontariusze ubrani w charakterystyczne pomarańczowe kamizelki i czapki, rozpoczynając akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta stolicy oraz rady miasta. Inicjatywa, która przybrała nazwę Stołeczna Operacja Referendalna, potrwa do 28 września. Po czterech dniach organizatorzy ogłosili, że zebrali 15 tysięcy podpisów.

Stolica się budzi. Zbiórka podpisów pod wnioskiem o odwołanie władz miasta wzbudza entuzjazm Warszawiaków. Udowodniliśmy, że oddolna, obywatelska akcja może być profesjonalna i skuteczna – napisał w mediach społecznościowych Maciej Wilk, inicjator akcji.

Aby referendum mogło się odbyć, konieczne jest zebranie około 132 tysięcy podpisów, co stanowi 10 procent uprawnionych do głosowania w Warszawie. To jednak nie koniec wymagań – by wynik referendum był wiążący, do urn musi pójść trzy piąte liczby osób, które głosowały w ostatnich wyborach samorządowych, czyli około 450 tysięcy mieszkańców.

Organizatorzy akcji podkreślają, że ich działania mają charakter oddolny i niepartyjny. Apelują do wszystkich ruchów miejskich, stowarzyszeń mieszkańców, spółdzielców, lokatorów oraz związków zawodowych w spółkach miejskich o wsparcie zbiórki podpisów. 

„Łączymy ludzi i organizacje ze wszystkich stron politycznego spektrum. Wznosimy się ponad ideologiczne podziały. Łączy nas jedno: chęć zapoczątkowania zmian – na lepsze – w naszym ukochanym mieście” – podkreśla Wilk.

Zarzuty wobec władz miasta

Według inicjatorów referendum, główną motywacją do działania jest narastające niezadowolenie z obecnego sposobu zarządzania Warszawą. 

Wśród najczęściej powtarzanych zarzutów pojawiają się oskarżenia o partyjniactwo, nieudolność i brak długofalowej wizji rozwoju miasta. Organizatorzy akcji wskazują na liczne przykłady, które – ich zdaniem – potwierdzają te tezy.

Wśród nich wymieniają m.in. zatrudnianie na kluczowych stanowiskach osób z nadania partyjnego, niewydolny nadzór właścicielski nad miejskimi spółkami, a także przypadki korupcji w ratuszu. 

„Warszawskie spółki, instytucje i urzędy stały się przechowalnią dla partyjnych nominatów. O stanowiskach decydują partyjne układy, nie kompetencje. Rachunek za ten stan płacą mieszkańcy – czytamy na oficjalnej stronie Stołecznej Operacji Referendalnej.

Kolejnym zarzutem jest nieudolność w realizacji kluczowych inwestycji miejskich. Przykładem ma być wieloletni remont Sali Kongresowej, który trwa już 12 lat i pochłonął wielokrotnie więcej środków niż pierwotnie zakładano. Podobnie krytykowana jest budowa tramwaju do Wilanowa, która zaliczyła roczne opóźnienie i znacznie przekroczyła planowany budżet. Po zakończeniu II linii metra Warszawę czeka kilkuletnia przerwa w budowie kolejnych odcinków.

Niepokój budzi także rosnąca liczba urzędników – obecnie w stołecznym ratuszu pracuje ponad 9 tysięcy osób, co stanowi wzrost o 50 procent od 2005 roku. Koszt utrzymania administracji miejskiej sięga już 2 miliardów złotych rocznie, a budżet miasta na 2026 rok przewiduje deficyt w wysokości 3,7 miliarda złotych.

Mieszkańcy Warszawy coraz głośniej wyrażają swoje niezadowolenie z polityki transportowej miasta. Ograniczenia dla kierowców, zwężanie ulic, likwidacja miejsc parkingowych i wprowadzenie Strefy Czystego Transportu wywołują kontrowersje, zwłaszcza że – jak podkreślają inicjatorzy referendum – alternatywy w postaci nowych linii metra, parkingów P+R czy komunikacji obwodowej nie powstają wystarczająco szybko.

Nie lepiej wygląda sytuacja na rynku mieszkaniowym. Brak skutecznej polityki zwiększania dostępności cenowej mieszkań, stagnacja w zasobie komunalnym oraz nieuregulowany najem krótkoterminowy sprawiają, że ceny nieruchomości w centrum miasta sięgają już ponad 20 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Efektem jest odpływ młodych ludzi, rodzin i klasy średniej poza granice Warszawy.


Źródło: RMF24/PAP
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: