16 kwietnia 2026 roku, tuż po godzinie 14:00, z Nabrzeża Pomorskiego w Gdyni odbił "Dar Młodzieży" – legendarny żaglowiec szkolny Uniwersytetu Morskiego. Przed załogą i praktykantami wyjątkowa, 131-dniowa podróż przez Atlantyk do Stanów Zjednoczonych, gdzie polska fregata weźmie udział w międzynarodowych regatach Sail 250, organizowanych z okazji 250-lecia niepodległości USA. To rejs o szczególnym znaczeniu, również symbolicznym - jest nawiązaniem do wyprawy "Daru Pomorza" sprzed pół wieku.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Podróż została podzielona na trzy etapy. Pierwszy rozpoczął się w Gdyni i zakończy się 10 maja w Kadyksie. Zaokrętowana załoga oraz praktykanci - studenci Wydziału Mechanicznego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni oraz uczniowie z Zespołu Szkół Morskich w Świnoujściu - w drodze do Hiszpanii odwiedzą Wyspę Man na Morzu Irlandzkim.
W drugim etapie rejsu, na trasie z Kadyksu przez Bahamy do Stanów Zjednoczonych, około 120 studentów I roku Wydziału Nawigacyjnego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni weźmie udział w praktyce morskiej i wpłynie na pokładzie fregaty do USA.
"Dar Młodzieży", dowodzony przez kapitana żeglugi wielkiej Michała Sadowskiego, wraz z 33-osobową załogą oraz studentami Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, wpłynie do portów amerykańskich w drugiej połowie czerwca, odwiedzając m.in. Norfolk, Nowy Jork oraz Boston.
3 lipca w Nowym Jorku rozpocznie się ostatni etap podróży, nastąpi też zmiana praktykantów. Na pokład "Daru Młodzieży" wejdzie kolejna grupa około 120 studentów II roku Wydziału Nawigacyjnego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, która popłynie do Bostonu. Stamtąd jednostka wyruszy w drogę powrotną do Europy, odwiedzając porty w Wielkiej Brytanii oraz Niemczech, by 24 sierpnia powrócić do macierzystego portu w Gdyni.
Kulminacyjnym punktem rejsu będzie udział fregaty w międzynarodowej paradzie żaglowców 4 lipca w Nowym Jorku.
Praktykanci i studenci podkreślają, że na statku czeka ich intensywna praca.
Chodzić na maszty, sprzątać. Podstawowa robota. Malowanie, szlifowanie. Jest masa roboty - wylicza jeden z uczestników rejsu. To na pewno ekscytacja, bo to jest tak naprawdę ostatni tak wielki rejs "Daru Młodzieży". Tym bardziej że płynie on na 250-lecie niepodległości Stanów Zjednoczonych - mówi jeden z uczniów Technikum Morskiego w Świnoujściu.
W sumie "Dar Młodzieży" pokona około 12 tysięcy mil morskich, odwiedzając porty w Europie, Ameryce Północnej i na Bahamach. Powrót do Gdyni zaplanowano na 24 sierpnia 2026 roku.
Na nabrzeżu w Gdyni zgromadziły się rodziny, przyjaciele, mieszkańcy miasta i turyści. Dla wielu to wzruszający moment pożegnania bliskich, którzy wyruszają w podróż.
Wzruszenie ogromne i tak troszeczkę zdenerwowanie. Jednak to jego pierwszy rejs - mówi jedna z mam żegnających syna.
Duma, duma, ale mimo wszystko będę bardzo płakała, bo go bardzo kocham. To będzie szkoła życia dla tych wszystkich młodych. To się przyda nieraz w życiu. Wszystko przed nimi - dodaje babcia jednego z praktykantów.
Wśród obserwatorów nie brakowało również przypadkowych przechodniów, którzy podziwiali majestat żaglowca i niepowtarzalną atmosferę wydarzenia. Wielkość żagli, po prostu niesamowita wysokość tych masztów. Wspaniała rzecz - mówił jeden z obserwatorów.
Praca na statku wymaga dyscypliny, współpracy i gotowości do podejmowania różnorodnych obowiązków: od prac pokładowych, przez obsługę maszyn, po codzienne czynności związane z życiem na morzu.
Rejs "Daru Młodzieży" to nie tylko praktyka morska, ale także kontynuacja tradycji i promocja Polski na arenie międzynarodowej. Wydarzenie nawiązuje do historycznego rejsu "Daru Pomorza" z 1976 roku, kiedy to polska fregata uczestniczyła w obchodach 200-lecia niepodległości USA.
W tych regatach brały udział także niektóre żaglowce, które uczestniczyły w nich pięćdziesiąt lat temu, m.in. niemiecki "Gorch Fock", "Sagres" z Portugalii, "Mircea" z Rumunii oraz amerykański "Eagle". Wszystkie te jednostki zostały zbudowane przed II wojną światową. Spotykają się więc ponownie po pięćdziesięciu latach, co czyni to wydarzenie wyjątkowym i ciekawym - podkreśla Dariusz Jellonnek, dyrektor Działu Armatorskiego i Praktyk Morskich.
Przygotowania do rejsu trwały blisko trzy lata. W tym czasie "Dar Młodzieży" przeszedł gruntowny remont klasowy, a załoga i praktykanci intensywne szkolenia.
W stoczni wykonaliśmy naprawdę wiele prac. Pod względem technicznym uważamy, że jednostka jest odpowiednio przygotowana do podróży oceanicznej - zapewnia Dariusz Jellonnek.
Jednym z największych wyzwań logistycznych są rosnące koszty paliwa oraz konieczność dostosowania trasy do warunków pogodowych i prądów morskich.
Staramy się większość czasu spędzać pod żaglami, a nie na silniku, dlatego trasa nie prowadzi najkrótszą linią między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Trzeba szukać odpowiednich wiatrów, które wyznaczają przebieg rejsu - tłumaczy dyrektor Działu Armatorskiego i Praktyk Morskich.
W tle wielkiej wyprawy trwają już prace nad projektem nowego żaglowca, który w przyszłości zastąpi "Dar Młodzieży".
To będzie pewnego rodzaju połączenie "Daru Pomorza" i "Daru Młodzieży" choć bliżej mu będzie do "Daru Pomorza". Będzie miał bardzo ładną sylwetkę i będzie nieco wyższy. Mam nadzieję, że się spodoba i zostanie dobrze przyjęty - zdradza rektor Adam Weintrit.