Omawianemu etapowi prac przyjrzał się portal Forsal.
Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) podkreśla, że nie jest to jeszcze właściwa budowa elektrowni. Obecnie prowadzone są prace przygotowawcze na lądzie i morzu. Wyrównano już teren po wycince około 333 hektarów lasu, a inwestor uzyskał pozwolenia na dalszą niwelację oraz budowę tymczasowego zaplecza. Początek budowy części jądrowej planowany jest na 2028 rok.
Pobliskie wody muszą być bezpieczne
Równolegle specjaliści sprawdzają dno Bałtyku pod kątem niewybuchów i innych przeszkód. Wejherowska firma Baltic Diving Solutions wykorzystuje do tego celu statki, drony i nurków. Wykryto już setki miejsc wymagających dokładnego obejrzenia, ponieważ dno morza wciąż kryje pozostałości po działaniach wojennych – pisze Forsal.
Na morzu pracują też dwie platformy, z których prowadzone są odwierty pod przyszłe systemy poboru wody morskiej do chłodzenia elektrowni. Morskie dno jest nawiercane do głębokości 70 metrów, dzięki czemu można sprawdzić właściwości gruntu.
Do nieistniejącej jeszcze elektrowni jądrowej „Lubiatowo-Kopalino” budowana jest droga krajowa. Połączy się ona z trasą szybkiego ruchu S6. Oddanie jej do ruchu planowane jest na II kwartał 2029 roku.