Ponad dwukrotnie wydłużył się czas dojazdu pociągami z Gryfina do Szczecina. Wszystko z powodu zamknięcia mostu kolejowego w Podjuchach. Pociągi kursują teraz objazdem, a to oznacza spore utrudnienia i zamieszanie dla pasażerów. W pierwszym dniu po zmianie rozkładu panował chaos. W sprawie opóźnionych pociągów interweniuje zachodniopomorski marszałek.

REKLAMA

Do tej pory z Gryfina na dworzec Szczecin Główny można było dojechać w równo 20 minut. Po zmianie rozkładu jazdy, wynikającej z zamknięcia mostu kolejowego przez Regalicę, to co najmniej 45. Pierwszego dnia zamieszanie było tak duże, że podróż trwała godzinę.

Niedopuszczalne jest, by pociągi poranne, których czas przejazdu praktycznie dwukrotnie wydłużono z powodu objazdu, nie dojeżdżały punktualnie, lecz z blisko półgodzinnym opóźnieniem.Tak było w środę rano. Setki pasażerów spóźniły się do pracy i na zajęcia w szkołach i na uczelniach - alarmuje w piśmie do prezesa PKP Polskie Linie Kolejowe SA Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.

Interwencja marszałka Olgierda Geblewicza dotyczy kryzysowej sytuacji w organizacji ruchu kolejowego. Z powodu zamknięcia mostu kolejowego w Szczecinie Podjuchach i innych prac remontowych prowadzonych w ciągu linii 273, tzw. Nadodrzanki, realizacja połączeń z Kostrzyna i Gryfina do Szczecina jest mocno utrudniona. Wszystkie pociągi kierowane są objazdem przez Szczecin Zdroje i Szczecin Dąbie

Na odcinku ok. 12 kilometrów pociągi mogą poruszać się jednym torem, co uniemożliwia jednoczesną realizację przewozów w obu kierunkach i ogranicza liczbę uruchamianych pociągów w godzinach szczytu. Trudna sytuacja jest również na odcinku Szczecin Dąbie - Szczecin Główny, gdzie w godzinach szczytu kursuje wiele pociągów regionalnych, dalekobieżnych i towarowych. Ograniczoną przepustowość linii najdotkliwiej odczuwają podróżujący pociągami regionalnymi z Gryfina i innych miejscowości na południu województwa.

Oczekuję, że PKP PLK S.A., jako zarządca infrastruktury, stworzy warunki dla rozwiązań, które maksymalnie ograniczą negatywny wpływ obecnych okoliczności na jakość życia pasażerów. Dlatego stanowczo żądam zapewnienia bezwzględnego pierwszeństwa pociągów regionalnych zapewniających mieszkańcom Gryfina, pracującym i uczącym się w Szczecinie, codzienny dojazd i powrót w ludzkich warunkach - pisze marszałek Olgierd Geblewicz do prezesa PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Ireneusza Merchela.

Urząd Marszałkowski jako organizator regionalnych przewozów pasażerskich w województwie zachodniopomorskim jest gotowy na zwiększenie częstotliwości kursowania pociągów relacji Gryfino - Szczecin czy też korekty rozkładu jazdy. Jest to jednak uzależnione od udostępnienia przepustowości linii kolejowej przez zarządcę infrastruktury kolejowej, czyli PKP PLK SA.

W związku ze zmianą rozkładu jazdy i niedogodnościami dla pasażerów na bieżąco monitorowana jest realizacja połączeń POLREGIO i rzeczywiste napełnienie pociągów. Najbardziej oblegane połączenia w godzinach szczytu są wykonywane obecnie podwójnymi składami.