Kraków, Wrocław i Warszawa są na szczycie listy miast, w których w ubiegłym roku najmocniej wzrosły czynsze. Lokatorzy płacą tam średnio aż o 1/3 więcej niż w roku 2021. Według badań Eurostatu, czynsze w Polsce rosną niemal najszybciej w Europie. Są spółdzielnie, które w ciągu ostatnich 3 lat podniosły opłaty aż o połowę.

REKLAMA


Według najnowszych wyliczeń Eurostatu, czynsze w Krakowie wzrosły o 33 proc., we Wrocławiu o 32 proc., a w Warszawie o 30 proc. Wolniej rosną mieszkaniowe zobowiązania np. mieszkańców Katowic, Białegostoku czy Częstochowy.

Wzrosty czynszów, zarówno tych płaconych do spółdzielni i tych płaconych właścicielowi mieszkania na wynajem w 2022 roku rosły w tempie bezprecedensowym. Ta galopada zakończyła się dopiero w ostatnim kwartale roku. Głównym czynnikiem napędzającym wzrosty jest fakt, że mieszkanie stało się towarem deficytowym. Problem z kredytami hipotecznymi i wojna w Ukrainie spowodowały, że były momenty, gdy na rynku naprawdę nie było czego wynajmować - mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

Czynników generujących wzrosty czynszów jest jednak więcej. Ogólnoeuropejska inflacja sprawia, że wartości czynszów w każdym mieście w Polsce w zestawieniu rok do roku były zdecydowanie wyższe. Spółdzielnie mieszkaniowe podnosiły czynsze, bo koszty sprzątania klatek, energii czy remontów rosły bardzo szybko. Wynajmujący na rynku komercyjnym podnosili czynsze, bo im zwiększano obciążenia, a jednocześnie widzieli, jak mocno rozgrzany jest rynek nieruchomości.

18-procentowy wzrost czynszów w Szczecinie nie jest zaskakujący. Można powiedzieć, że nasze miasto znajduje się w okolicach średniej ogólnopolskiej. Ceny nie rosną u nas tak szybko, jak w Warszawie czy w Krakowie, ale jednocześnie możemy trochę zazdrościć mieszkańcom mniejszych miast. Mam nadzieje, że w roku 2023 nie będziemy mieli skokowych zmian. Spotykamy się już bowiem z sytuacjami, że np. single rezygnują z wynajmu mieszkań samodzielnie i szukają sobie współlokatorów, bo nie stać ich na opłacanie podwyższonych zobowiązań. Podobnie jest ze studentami - mówi Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.

Warto dodać, że od 2020 roku niektóre spółdzielnie mieszkaniowe podnoszą czynsze nawet kilka razy w roku. Spotkałem się z sytuacją, że w ciągu trzech lat czynsz wzrósł z 600 do 1000 złotych obecnie. Na pewno budżet domowy osób mieszkających w pojedynkę jest mocno dotknięty przez takie skoki, zresztą budżet młodych rodzin również może być przez takie wzrosty mocno obciążony - dodaje Król.