Chcą być wszędzie tam, gdzie jest potrzeba i gdzie miasto nie dociera. Szczecińska Inicjatywa Estetyki Miejskiej - w skrócie SIEMa - rozpoczęła działalność niedawno, ale o ich akcjach jest w Szczecinie coraz głośniej. Chętni mieszkańcy Szczecina porządkują miejsca, które ich zdaniem wymagają poprawy. Chodzi przede wszystkim o zbieranie zalegających w centrum puszek i butelek oraz usuwanie aktów wandalizmu. Paweł Załęcki ze stowarzyszenia SIEMa przyznaje, że do sprzątania Szczecina zachęciły ich działania wrocławskiej Grupy Upiększania Miasta, która od kilku lat walczy o estetykę w mieście.
Na pierwsze spotkanie w Szczecinie przyszło sześć osób, uważam, że to duży sukces. My nie chcemy miasta wyręczać, chcemy mu pomóc. Zdajemy sobie sprawę, jaki to jest ogrom problemów, miasto sobie nie da rady z tym samo. Pozbywamy się nielegalnych reklam, plakatów i ulotek, czyścimy tagi malowane flamastrem. W najbliższej przyszłości zajmiemy się też grafitti - wyjaśnia Paweł Załęcki.
Miejsc do poprawy w Szczecinie nie brakuje. Do tej pory członkowie stowarzyszenia wyczyścili słupy z placu Żołnierza Polskiego, zebrali siedem worków śmieci z zaniedbanego przystanku przy ulicy Matejki i usunęli zaschnięte gumy do żucia z ławek na placu Adamowicza.
Jest bardzo pozytywny odbiór naszych działań. Dostajemy dużo wiadomości od osób chętnych, żeby dołączyć na stałe albo spontanicznie. Chwalimy się naszymi działaniami, wrzucamy zdjęcia “przed” i “po”, bo ten efekt rzeczywiście widać i zachęca to ludzi, pokazuje, że można i że to coś fajnego - dodaje Załęcki.
Na razie Szczecińska Inicjatywa Estetyki Miejskiej liczy kilkanaście osób. Dołączyć do kolejnych akcji może każdy.