Dron znaleziony na plaży w Rusinowie
Bezzałogowiec został znaleziony w poniedziałek na plaży w miejscowości Rusinowo w pobliżu Jarosławca. Na miejsce skierowano służby, które zabezpieczyły urządzenie i rozpoczęły jego analizę.
We wtorek rano podpułkownik Dariusz Rozkosz przekazał nowe informacje dotyczące znaleziska. Jak poinformował PAP, przeprowadzone przez chemików badania nie wykazały zagrożenia radioaktywnego ani skażenia chemicznego.
Badania pod kątem obecności materiałów wybuchowych zaplanowano na wtorek. Dron został przetransportowany w bezpieczne miejsce od linii brzegowej – podkreślił.
Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, dron został przewieziony z brzegu morza w głąb plaży w nocy za pomocą specjalnego robota. Chodziło o to, by bezzałogowca nie oblewały fale i by ułatwić prace ekspertom. We wtorek pirotechnicy sprawdzą maszynę, a dopiero potem rozpoczną się analizy, które mają dać ostateczną odpowiedź na pytanie, z jakim typem drona mamy do czynienia, skąd wziął się na polskim wybrzeżu i kiedy nadleciał.
Co wiadomo o pochodzeniu drona?
W poniedziałek o znalezieniu drona na polskim wybrzeżu poinformował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON przekazywał, że coraz więcej danych wskazuje na to, iż może to być nowy model drona typu Gerbera, który został utracony przez Rosjan. Najprawdopodobniej przyleciał on z Rosji przez Litwę. Kraje wspólnie będą wyjaśniać, jak dokładnie bezzałogowiec znalazł się w morzu.
Według wstępnych ustaleń dron nie był wyposażony w głowicę bojową, ale posiadał niewielką ilość materiału wybuchowego, służącą do autodestrukcji w razie zagrożenia przejęciem przez niepowołane osoby. Co istotne, bezzałogowiec jest w bardzo dobrym stanie technicznym, co pozwoli polskim specjalistom dokładnie przeanalizować rozwiązania technologiczne stosowane przez Rosjan.
Kosiniak-Kamysz mówił później o sprawie także w TVN24. Zaznaczył, że znaleziony bezzałogowiec może być bardziej zaawansowany od urządzeń, które dotychczas były analizowane przez polskie służby.
Ten dron jest pewnie jeszcze bardziej zaawansowany niż te, które do tej pory mogliśmy analizować. To jest bardzo ważne dla Służby Kontrwywiadu Wojskowego, dla wszystkich służb analizujących. Najprawdopodobniej on został utracony przez Federację Rosyjską podczas jakichś prób manewrów nad Morzem Bałtyckim – mówił szef MON.
Jednocześnie zastrzegł, że na tym etapie nic nie wskazuje na to, aby dron został celowo skierowany w stronę Polski. Analiza incydentu nadal trwa.
Ostateczne ustalenie pochodzenia, przeznaczenia i okoliczności, w jakich dron znalazł się na polskim wybrzeżu, wymaga zakończenia prowadzonych badań.