Lekarzom nie udało się uratować życia 39-latka rannego podczas policyjnej interwencji w Bytomiu w woj. śląskim. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w poniedziałek w jednym z mieszkań. Pobudzony mężczyzna rzucił się z dwiema szablami na policjantów wezwanych przez członka jego rodziny. Wtedy padły strzały.
- W Bytomiu podczas policyjnej interwencji zmarł 39-latek, który zaatakował funkcjonariuszy dwiema szablami.
- Do zdarzenia doszło w poniedziałek w jednym z mieszkań.
- Jak wyglądał przebieg tej interwencji? Dowiesz się z tego artykułu.
W poniedziałek policjanci z Bytomia otrzymali zgłoszenie od zaniepokojonego członka rodziny, który obawiał się o życie swojego bliskiego. Od grudnia nie miał z nim kontaktu.
Po przybyciu pod wskazany adres nikt nie otworzył drzwi. Wezwani na miejsce strażacy dokonali siłowego wejścia. W mieszkaniu był 39-latek. Z relacji policji wynika, że był agresywny i pobudzony. Miał na sobie zimową kurtkę, w ręku trzymał szablę. Zagroził, że jej użyje, a potem zabarykadował się w lokalu.
Na miejsce wysłano policjantów specjalizujących się w takich negocjacjach. Rozmowy z mężczyzną trwały ponad dwie godziny. "Mimo to 39-latek wciąż przejawiał agresję i odmawiał otwarcia drzwi" - czytamy we wpisie śląskiej policji na platformie X.
W mieszkaniu znajdowało się wiele szabel i innych niebezpiecznych narzędzi. Dlatego na miejsce skierowani zostali również policyjni kontrterroryści. To oni zdecydowali się na siłowe wejście.
"Podczas interwencji agresor ruszył na policjantów z dwiema szablami. W związku z tym, że był silnie pobudzony i nie reagował na polecenia odrzucenia niebezpiecznych narzędzi, w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia policjanci zmuszeni byli użyć broni służbowej" - napisano w komunikacie policji.
Jak podała policja, ranny 39-latek otrzymał niezwłocznie pierwszą pomoc. Potem został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego. Trafił do szpitala. Po kilku godzinach zmarł.
Czynności w tej sprawie prowadzone są pod nadzorem prokuratora. Jeszcze dziś zostanie wszczęte śledztwo. Zastępca prokuratora rejonowego w Bytomiu Agnieszka Nowrot-Bainczyk powiedziała PAP, że będzie badany zarówno wątek samego ataku na policjantów, jak i zasadności użycia broni palnej przez funkcjonariuszy. Mogę powiedzieć tylko tyle, że ten pan był bardzo agresywny, w związku z tym to przekroczenie uprawnień jest, można powiedzieć na ten moment, bardzo ewentualne - podkreśliła.