W internecie wiralowo rozprzestrzenia się film pokazujący radiowóz, który wpadł do rowu. Policjanci z Gliwic stali się obiektem żartów. Wypadek przydarzył im się w trakcie pościgu.

REKLAMA

Radiowóz wystający z rowu, wokół krzątający się policjanci w odblaskowych kamizelkach i migający "kogut" na policyjnej furgonetce, która przyjechała do wypadku.

Filmik nagrany w czwartek (25 kwietnia) na wylotówce z Rybnika stał się internetowym hitem i źródłem żartów z miejscowych policjantów. W czwartek krążył głównie wśród internautów ze Śląska, w piątek zyskał ogólnopolską sławę m.in. dzięki publikacji na Make Life Harder.

"Od razu mogą sobie kontrolę podwozia zrobić", "Ukarać kierowcę mandatem za stworzenie zagrożenia w ruchu lądowym", "Stop piratom drogowym", "Jedno pytanie... JAK?", ‘Miski za szybko jechały" - kpią internauci pod filmikiem zamieszczonym na instagramowym koncie rybnikcompl.

Policja twierdzi, że do wypadku doszło w czasie pościgu.

Z Markiem Słomskim, oficerem prasowym KMP w Gliwicach, w czwartek rozmawiał dziennikarz serwisu Rybnik.com.pl. Rzecznik najpierw tłumaczył, że zawinił pośpiech. Policjanci pilnie ruszali. Kierowca radiowozu robił nawrót, nie zauważył dziury albo źle wymierzył łuk nawrotu. Nikomu nic się nie stało. Radiowóz też jest cały. Dostałem informację o lekkim wgnieceniu karoserii - wyjaśniał Słomski.

Wieczorem rzecznik gliwickiej policji jednak doprecyzował: Do sytuacji doszło w wyniku pościgu i dynamicznego manewru nawracania radiowozu. Policjanci ścigali uciekającego kierowcę.