Mariuszowi S. przedstawiono zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad 14 kotami rasy bengalskiej, 39 psami rasy thai ridgeback, 10 psami rasy buldog chiński oraz 2 popielicami afrykańskimi. Mężczyzna zwierzęta te trzymał w stanie rażącego zaniedbania oraz bez odpowiedniego pokarmu i wody — poinformował w środę prok. Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Mężczyzna trafił do aresztu
Część zwierząt była trzymana w ciemnej piwnicy, dwa z nich nie przeżyły. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Mariusz S. nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa.
Po jego przesłuchaniu prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Lublińcu o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Prokurator motywował to uzasadnioną obawą ucieczki lub ukrycia się podejrzanego oraz obawą matactwa. Sąd uwzględnił wniosek prokuratora i aresztował Mariusza S. na 2 miesiące.
Interweniowali wolontariusze
Sprawę nagłośnili wolontariusze Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ) i przedstawiciele Fundacji „Falko i Przyjaciele”. 24 września 2026 r. udali się na interwencję do miejscowości Sadów w powiecie lublinieckim. Na miejsce przybyli także policjanci. Na terenie posesji Mariusza S. znajdowało się kilkadziesiąt psów i kotów oraz 2 popielice afrykańskie.
Policjanci na jego posesji znaleźli martwego psa i kota
Zwierzęta były wychudzone, z widocznymi objawami chorób skórnych. Z uwagi na stan zwierząt zostały one przejęte przez przedstawicieli organizacji zajmujących się ochroną praw zwierząt. W trakcie oględzin posesji policjanci znaleźli także martwego psa i kota. Prok. Ozimek poinformował, iż prokurator zamierza uzyskać opinię biegłego ds. weterynarii po przeprowadzonych sekcjach. Znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzęciem jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.