19-latka trafiła do Zagłębiowskiego Centrum Onkologii w trybie pilnym z nasilającymi się bólami brzucha. Wcześniej była hospitalizowana w innym ośrodku z powodu zakrzepicy. Po przyjęciu do dąbrowskiego szpitala wykonano badania obrazowe, które wykazały obecność bardzo dużej zmiany częściowo wypełnionej płynem i częściowo litej.
Operacja była jedynym ratunkiem
Lekarze podejrzewali potworniaka, czyli guz, który zazwyczaj ma łagodny charakter. W przypadku pacjentki zagrożeniem był jednak jego rozmiar. Zmiana uciskała naczynia miednicy mniejszej i prawdopodobnie doprowadziła do zakrzepicy.
Jak relacjonowała matka pacjentki, pierwszym objawem była puchnąca noga. Po wcześniejszej hospitalizacji pojawiły się bóle brzucha, bóle żołądka i wymioty. Znając powikłanie w postaci zakrzepicy oraz jej prawdopodobną przyczynę, wiedzieliśmy, że jedynym rozwiązaniem jest operacyjne usunięcie guza – relacjonował w mediach społecznosciowych placówki dr n. med. Jacek Schab, specjalista ginekologii i położnictwa, który przeprowadził zabieg.
Jak wyjaśnił lekarz, operacja wymagała wcześniejszego zabezpieczenia pacjentki. Ze względu na istniejącą zakrzepicę istniało ryzyko oderwania się skrzepliny podczas zabiegu i jej przemieszczenia wraz z krwią w kierunku serca.
Dlatego ZCO skontaktowało się z Oddziałem Chirurgii Naczyniowej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu. Pacjentkę przewieziono tam w trybie dyżurowym, gdzie założono jej filtr do naczynia żylnego. Miał on ograniczyć ryzyko poważnych następstw ewentualnego oderwania skrzepliny podczas operacji.
Zabieg przebiegł bez komplikacji
Po zabezpieczeniu pacjentka wróciła do Dąbrowy Górniczej. Dr Schab usunął guz, a zabieg przebiegł bez powikłań. 19-latka została wypisana do domu w drugiej dobie po operacji. Dzisiaj mija sześć dni po operacji. Pierwsze dwa dni wiadomo były ciężkie, no bo to po operacji i był ból, ale ogólnie teraz po sześciu dniach jest ból, bo jest, ale żyję normalnie – powiedziała Emilia.
Po zabiegu pacjentka pozostaje pod opieką lekarzy i kontynuuje leczenie zakrzepicy. Ten przypadek pokazuje, że bardzo dobra współpraca pomiędzy oddziałami działającymi w różnych szpitalach może przynieść wyłącznie korzyści – podsumował dr Schab.
To nie pierwszy taki przypadek
To nie pierwszy przypadek usunięcia w ZCO bardzo dużej zmiany. W styczniu lekarze przeprowadzili m.in. operację usunięcia guza jamy brzusznej o średnicy 46 cm i wadze 12 kg. Była to największa zmiana operowana dotychczas w tej placówce.
Z kolei w marcu 2024 roku w szpitalu w Blachowni koło Częstochowy przeprowadzono operację usunięcia guza macicy o masie około 26 kg. W Wielospecjalistycznym Szpitalu Powiatowym w Tarnowskich Górach lekarze w 2020 r. usunęli guz jajnika ważący 24 kg, w 2024 r. o masie 19 kg, a w maju 2026 r. kolejny o wadze 25 kg. W regionie notowano także pojedyncze przypadki usuwania guzów narządowych o masie przekraczającej 10 kg.
Lekarze przypominają, że przewlekłe bóle, narastające dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego i zauważalne zmiany w wyglądzie ciała powinny skłaniać do pogłębionej diagnostyki. Wczesne wykrycie choroby może mieć kluczowe znaczenie dla skutecznego leczenia.