Do placówki Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie nadeszła przesyłka w kopercie z Niemiec. Po jej otwarciu okazało się, że w środku jest pocztówka. Z koperty nie wysypała się żadna substancja – ustalił reporter RMF FM.
Po otwarciu przesyłki źle poczuło się dwóch żandarmów oraz przebywający w pomieszczeniu cywil. Mieli podrażnioną skórę na twarzy i na rękach. Zostali przewiezieni do szpitala.
Odizolowano także czterech żandarmów, którzy nie mieli podrażnień.
Z sąsiedniej klatki ewakuowano 133 osoby. Na miejscu pracowały ekipy ratownictwa chemicznego.
Świadek wydarzeń w szpitalu w Nowej Dębie w rozmowie z „Tygodnikiem Nadwiślańskim” relacjonował, że „przyjechała jedna, potem druga, a następnie trzecia karetka”.
Nagle dookoła zaroiło się od policji i wojska. Wejście na Izbę Przyjęć zostało zablokowane – nikt nie mógł wejść, nikt też nie mógł opuścić szpitala. Tłumaczono, że to ze względu na potencjalną kwarantannę. Zrobiło się potężne zamieszanie, część ludzi myślała, że to jakieś ćwiczenia – mówił w rozmowie z „Tygodnikiem Nadwiślańskim”, który również poinformował o środowym incydencie w siedzibie Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie.
O zdarzeniu w Nowej Dębie zostały poinformowane służby – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służba Kontrwywiadu Wojskowego.
Jak przekazało MON, „badanie przesyłki przesłanej do jednej z jednostek wojskowych w woj. podkarpackim wykluczyło obecność środków chemicznych, biologicznych i radiologicznych”.
Dwaj żołnierze i pracownik po badaniu zostali wypisani ze szpitala, badania nie wykazały zatrucia.
Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa dla m. Rzeszowa.