Nie mam wątpliwości, że zarzuty stawiane napadniętej rodzinie w Poznaniu nie były zasadne. Mieliśmy do czynienia z przypadkiem pozwalającym na zastosowanie klasycznej obrony koniecznej - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Prokurator generalny mówił o zdarzeniu z Poznania, gdzie włamywacz został śmiertelnie ugodzony nożem podczas szarpaniny z napadniętymi domownikami.

REKLAMA

Wszystkim trojgu członkom rodziny w wieku od 18 do 83 lat przedstawiono zarzuty dotyczące udziału w bójce, której skutkiem jest śmierć człowieka. Za takie przestępstwo grozi od roku do 10 lat więzienia.

Szef Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald poinformował w piątek PAP, że śledczy uchylili środki zapobiegawcze zastosowane wobec wszystkich podejrzanych.

Ziobro poinformował, że Prokuratura Krajowa przeanalizowała tę sprawę oraz przebieg czynności przeprowadzonych przez prokuraturę rejonową Poznań-Grunwald.

Mieliśmy tu do czynienia z napastnikiem, wielokrotnie karanym kryminalistą, który dopuścił się napaści na tę rodzinę. Był recydywistą dopuszczającym się włamań, kradzieży rozbójniczych i innych przestępstw, przez wiele lat przebywał w zakładach karnych. W momencie napaści na rodzinę był pijany - mówił Ziobro.

"Zarzuty nie były zasadne"

Prokurator generalny poinformował też, że sprawca brutalnie uderzał członków napadniętej rodziny, co potwierdziła obdukcja napadniętych.

Wszystkie te okoliczności, które dziś już znamy, nie budzą u mnie żadnych wątpliwości, iż zarzuty stawiane tej rodzinie nie były zasadne. (...) W mojej ocenie mieliśmy do czynienia z klasycznym wystąpieniem wszystkich wymogów pozwalających na zastosowanie "klasycznej" obrony koniecznej. Ta rodzina broniła się i miała do tego pełne konstytucyjne prawo - oświadczył.

Dodał, że szczegóły tej sprawy przedstawi dopiero po ostatecznych decyzjach.

Nie wyobrażam sobie, żeby ta decyzja była inna niż korzystna dla napadniętej rodziny. Będę też chciał uruchomić postępowanie wyjaśniające, które ustali, dlaczego postawiono tym osobom zarzuty karne - powiedział Ziobro.

Jak dodał, zarzuty zostały postawione przez policję w ramach tzw. postępowania w niezbędnym zakresie w sytuacji nagłej. Zapowiedział przy tym wszczęcie postępowania wyjaśniającego służbowego, które wyjaśni przebieg czynności procesowych.

Ranny włamywacz zmarł po przewiezieniu do szpitala

W środę szef Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald prok. Radosław Gorczyński przekazał PAP, że w tej sprawie, w sobotę, trzem domownikom w wieku od 18 do 83 lat przedstawiono zarzuty dotyczące udziału w bójce, której skutkiem jest śmierć człowieka.

Prokurator opisał, że w czwartek w ubiegłym tygodniu 29-letni Marcin U. włamał się na posesję przy ul. Obozowej. W domu jednorodzinnym były wówczas cztery osoby. Domownicy mieli wdać się w bójkę z napastnikiem, a ranny włamywacz zmarł po przewiezieniu do szpitala. Dodał, że domownicy opisali przebieg zajścia, a śledczy będą weryfikować ich wyjaśnienia. Najprawdopodobniej w tej sprawie zostanie powołany biegły. Prokurator przyznał, że według wstępnych informacji zmarły włamywacz miał być w przeszłości notowany za inne przestępstwa.

Wobec podejrzanych domowników zastosowano dozór policyjny, a dwie osoby, które miały posługiwać się niebezpiecznymi narzędziami dodatkowo objęto zakazem opuszczania kraju. Zgodnie z kodeksem karnym grozi im od roku do 10 lat więzienia.

W piątek Gorczyński powiedział PAP, że śledczy uchylili środki zapobiegawcze zastosowane wobec wszystkich podejrzanych.

Zgodnie z przepisami środki zapobiegawcze stosujemy w celu zapewnienia prawidłowego biegu postepowania przygotowawczego. Po czynnościach, które wykonaliśmy, po uzyskaniu wstępnych informacji co do wyników sekcji zwłok prokurator uznał, że dalsze stosowanie tych środków nie jest konieczne, a większość istotnych czynności została wykonana - wyjaśnił w rozmowie z PAP szef prokuratury rejonowej.

Uzasadniając to dobrem śledztwa, prok. Gorczyński nie chciał udzielić bardziej szczegółowych informacji dotyczących wstępnych wyników sekcji zwłok 29-latka.

Potwierdził, że bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny był obszerny krwotok zewnętrzny spowodowany raną zadaną nożem zabezpieczonym na miejscu zdarzenia. Potwierdził również, że według wstępnej opinii toksykologicznej 29-latek był pijany, miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie.

Na zlecenie śledczych kontynuowane są także badania, które wskażą, czy mężczyzna znajdował się pod wpływem innych środków odurzających. Myślę, że opinię w tym zakresie otrzymamy w przyszłym tygodniu - ocenił.

Pytany o to, dlaczego prokuratura przedstawiła zarzuty domownikom, powiedział, że kiedy śledczy prowadzili czynności związane ze zbadaniem zdarzenia "okoliczności sprawy, zebrane na tamten czas dowody, zadecydowały o tym, że prokuratura podjęła decyzję o przedstawieniu zarzutów".

"Prawo do obrony jest prawem człowieka"

Ziobro mówił na spotkaniu z dziennikarzami, że w 2017 r. przeforsował w rządzie i Sejmie większe prawa osób broniących się przed napaścią, by tego typu sytuacje nie powodowały konsekwencji, traumy i pokrzywdzenia, tych, którzy są prawdziwymi ofiarami takich zdarzeń. Tych, którzy skutecznie bronią się przed napaścią - dodał.

Prawo do obrony jest prawem człowieka - zaznaczył minister sprawiedliwości. Ma on prawo do obrony skutecznej - by napastnik nie mógł kontynuować swoich działań.

Nie ulega wątpliwości, że mieliśmy tutaj do czynienia właśnie z takim przebiegiem zdarzeń - zaznaczył prokurator generalny.